Nastrojowo, czyli znudzony kotek

Zrobiła baba nastrój w sypialni. Ach jak cudnie.
Nastrój trwał nieustannie przez całe 36 godzin.
Śpi baba w najlepsze i słyszy... Kochanie, obudź się i zobacz.
Otwiera baba oczy i widzi... Kotek na półeczce nad jej głową paca sobie łapką lampeczkę, przywieszoną na firance. Nie dała się franca przegonić.
Godzina 2.30. Ściąga baba lampeczki po omacku. Prawie spadła z łóżka.
No cudnie...
Cudnie.
A kotek poszedł sobie w najlepsze spać.

Autorem zamieszania i nocnej akcji Lampka jest znudzony biały szkodnik.







Że niby ja?


Pomalowana na niebiesko

20 komentarzy:

  1. 36 godzin i tak bardzo długo!
    Claire- Genevieve załatwiłaby to w godzinę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No raczej...bo baxter wyglada niewinnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To długo wytrzymały, to takie kuszące "zabawki" dla kota! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wierzę, że taka niewinna biała kuleczka jest szkodnikiem! Powiedz lepiej, ze koncepcja na lampki Ci się zmieniła :D a nie kotka tak wrabiać......

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się napatrzeć na ta pulchną mordkę :D super jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez te nasze koteczki nie raz trzeba zmieniać koncepcje wystroju .... szkodniki przekochane nasze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to prawda. Na szczęście choinka stoi cała. :-)

      Usuń
  7. Witaj, widzę tu niebieskiego hrabię:), ja co prawda mam Ruska, ale obaj niebiescy. Baxter patrzy na lampeczki przeszywająco haha, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. haha! U nas na szczęście cotton ballsy wiszą :) O dziwo koty mają je gdzieś. Jak wieszaliśmy, to był przez chwilę ten świr w oczach, ale o dziwo na gapieniu się skończyło :) I choinka w tym roku nie mdleje, więc na serio jest nieźle :)

    OdpowiedzUsuń