Cottonballs po kociemu

 Cottonballs to gadżet, który już od dawna chciałam mieć. Planowałam zakup już jakiś czas temu, ale nie mogłam zdecydować się, którą wersję kolorystyczną wybrać. Zabierałam się do zakupu jak przysłowiowy pies do jeża. No i niespodzianka. Z pomocą przyszedł mi Kot w worku, który wyboru dokonał za mnie i do pudełka włożył lampki o wdzięcznej nazwie kotąbąble.
Moja radość była tym większa, iż owe światełka posiadają koci motyw.
Teraz jest to ozdoba mieszkania, która tak naprawdę często zmienia miejsce, bo pasuje wszędzie.
Kotom również bardzo spodobały się lampki. Jeszcze bardziej polubiły zabawki przeznaczone tylko dla nich. Największa frajdę sprawia jak zwykle rozpakowanie pudełka i sprawdzanie, jaka jest jego zawartość.










Wypatrujemy już niecierpliwie kolejnego boxu, który przygotowuje właśnie Kot w worku.
Dostałam cynk, że będzie to edycja związana z lasem i że panie kociary będą z dumą nosić coś, co się w nim znajdzie. 
Kot i las. Brzmi ciekawie.

Pomalowana na niebiesko

12 komentarzy:

  1. Cudowna ozdoba :) I kociołki jak zwykle pierwszej urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bardzo mi się podobają takie cottonballsy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo takie światełka z kocim motywem to bym chciała bo te tradycyjne do mnie nie przemawiają.

    Świetne są te boxy!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te cottonballsy!
    Muszę w końcu kupić tego boxa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam świetny blog super zdjęcia i ciekawe informacje. Zapraszam również na mojego bloga w którym przedstawiam historię moich 8 kotków na moim blogu są interesujące informacje i zdjęcia wstawiane na bieżąco http://koty-koteczki-kotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj. Dziękuję za miłe słowa i zaproszenie. :)

    OdpowiedzUsuń