Po prostu kocie życie

Dni płyną szybko, stają się coraz dłuższe...
Jednak dla naszych kocich przyjaciół nie ma to żadnego znaczenia. Rytm kocich ich wyznaczają drzemki, głęboki sen, zabawa i jedzenie.
Ulubione miejscówki są przez Dziubula i Hektora oblegane. Drzemadło to królestwo niebieskiego. Przed snem obowiązkowe jest ugniatanie drzemadłowej podusi. Heko śpi twardo na drapaczku MyKotty. Przebudzenie to czas ostrzenia pazurków. No a później porcja zabawy. Kociaste uwielbiają gonić się po mieszkaniu, nawołując się przy tym. Do łask wróciły też szałkulki wypełnione kocimiętką z boxa od Kota w worku. Zabawa na całego. No i oczywiście jedzenie. Tuńczyk z krewetkami to nie lada przysmak. Koty uwielbiają filetowane rybki. I chyba mam francuskie pieski w domu, bo karmy w postaci pasztetu lub o innym smaku nie chcą jeść.
Tak własnie płyną nam zimowe dni. Zaczęły się ferie zimowe, więc będę miała w końcu czas na nadrobienie blogowych zaległości i odwiedziny  na Waszych blogach.
A co u Was Kochani?








Pomalowana na niebiesko

8 komentarzy:

  1. Kociska słodkie:) A u nas to samo;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Być takim wypieszczonym kotem..... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przynajmniej sie bawią, moim sie nie chce, lenie totalne....

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękni, nie wiem który piękniejszy, chyba obaj wygrywają w kategorii na najbardziej puchatego i uroczego kota <3 U nas też leniwie, tylko drzemki, jedzenie i odrobinę zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Claire - Genevieve też prawie nic nie chce jeść... Ostatnio kazała sobie podawać karmę dla psa Dolina Noteci z jagnięciną, ale teraz też już nie, łososia ewentualnie ale też nie zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale hektor sie "puszysty" zrobil;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za odwiedziny :) Hektor rośnie jak na drożdżach!
    Moje mizistate stęsknione i rozmiauczane, Buziol nic tylko na rękach by leżał a Kiwa tak owinęła sobie wokół ogona mojego partnera, że na każde piśnięcie leci dawać smaczki. To się nazywa tresowanie człowieka ;)
    Melon rośnie i powoli głowa zaczyna dorównywać reszcie ciała, echh, ten koci wiek "nastoletni", Dynia też rośnie, niestety wszerz i chyba czas zabrać ją do kociego dietetyka ;)

    OdpowiedzUsuń