A czas pędzi jak szalony...

...już za chwilkę dogoni i tryknie w plecy nowy rok 2016.
Wszyscy skreślają dni w kalendarzach i zaczynają odliczanie do Świąt.
Pora zaopatrzyć się w nowe organizery, dzięki którym nie zginiemy w natłoku spraw różnych w nadchodzącym roku.
Ja nie muszę się już o to martwić. Nie martwią się też na pewno kociary, które zamówiły październikowego Kota w worku. Bo oczywiście Dominika jak zwykle miło nas zaskoczyła. Ta dziewczyna jest najlepszym mistrzem strzelania w dziesiątkę. Taka niespodziankowa snajperka o stuprocentowej skuteczności.
W nowym roku mogę z przyjemnością zaplanować spotkanie na kawę i ciasto właśnie dzięki pomysłowości Domi.
    A tymczasem moje kotełki śmigają za halloweenową zabawką z boxu.
 Ciekawe, czym tym razem nas zaskoczysz Kocie w worku?













A tak wyglądała zawartość całego październikowego pudełka. 
Zdjęcie pochodzi ze strony FB Kota w worku


Pomalowana na niebiesko

6 komentarzy:

  1. Kalendarz i dynia są obłędne!!!
    Super zawartość.
    A o fotach futrzaków nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. kalendarz bomba!

    a co to za czarny kotecek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotecek czarny to Szaluś - pupilek Dominiki. :-)

      Usuń
  3. Fajny ten box, chyba go zakupię. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. prze super wszystkie gadżety :) kalendarz bomba i dynia :) i zaaprobowane przez koty - to najważniejsze :) pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń