Czarne koty na szczęście

  Bo z nimi inaczej być nie może. To są najcudowniejsze czarne kocury jakie znam. Uwielbiam je za proludzkie usposobienie, wieczną chęć do zabawy, przyjacielskie nastawienie do świata, za to, że są czarne, słodkie do granic możliwości i zawsze chętne do zabawy.
Winie i Szali. Kotoworkowi pomogacze Dominiki i moje najszczęśliwsze na świecie czarne koty.

Wpis z okazji Halloween sponsorowany dobrymi emocjami od czarnych Kotów w worku. 

Szaluś

Winnie

 I kawka z czarnym kotem.


Pomalowana na niebiesko

13 komentarzy:

  1. Ja nie wierze w przesądy, więc czarny kot to nie problem dla mnie ;)

    Świetne kociaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarnuchy są największymi pieszczochami na świecie :) Melon podpisuje się pod tym odciskiem łapki ;) nasza foremka jeszcze niewypróbowana, ale zdecydowanym hitem jest uszaty kalendarz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane czarnusie :) Kawa z czarnym kotem kusi, zeby ja wypic - jesli mozesz, to zdradz sekret jak tego kotka wykonalyscie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotek powstał dzięki nakładce z kotem na kubek, którą znalazłam w ostatnim kotoworkowym pudełku. W następnym poście będzie ciasto w koty. Zaszalałam. ;-)

      Usuń
  4. Ładne zdjęcia czarnuchów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...kawa z otchłani internetów, czy sama czarujesz takie piękności? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa to wyrób własny. :-) Pomógł mi "Kot w worku" i jego ostatnie pudełko. :)

      Usuń
  6. Też uwielbiam czarne koty :) Mają w sobie "moc"

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój pierwszy kot był czarny, taka miłość zostaje do końca życia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Mruczusia była czarnym dachowcem. Zawsze przynosiła mi szczęście. Teraz kręci mi się łezka w oku kiedy o niej wspominam ;(

    OdpowiedzUsuń