Karmelowa kokietka

     Carmelka jest słodka jak czekolada. Mam to szczęście, że mieszka nieopodal mnie. To niezwykle towarzyska kotka. Przy niej  nie można się nudzić. Nie pozwoli gościom oderwać od siebie wzroku i zalotnie zachęca do zabawy. Jej umaszczenie przypomina karmelowe cappuccino.
A w oczach zakochać się można od pierwszego wejrzenia.
Carmelcia  to kotka brytyjska mojej koleżanki Madzi. Mieszka z nimi jeszcze jeden piękny kot brytyjski - Yoguś. Ale u niego trzeba zamawiać specjalną audiencję. ;-)










Pomalowana na niebiesko

20 komentarzy:

  1. Niezwykle piękna koteczka . Piękne zdjęcia !
    Miałam kiedyś kotka o podobnym umaszczeniu i mam wielki sentyment do tych kolorków ...(k)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Koty o takim umaszczeniu są piękne. :)

      Usuń
  2. Ale jest śliczna :). Taką mogłabym mieć, gdybym myślała o dokoceniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękna, sama słodycz i imię idealnie do niej pasuje x-) I zdjęcia przepiękne (h)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Imię rzeczywiście idealnie pasuje.

      Usuń
  4. ach i och ;-) urocza ;-) W pierwszym momencie myślałam że Niebieski i Pirania będą miały damskie towarzystwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj trzeciego kotka raczej nie będzie. Choć jestem zakochana w takim jednym zielonookim czarnym kocim przystojniaku. :)

      Usuń
  5. Piękna!! Ale te koty są na prawdę cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite, jaki ma nosek :-). Zamówcie jeszcze tą audiencję u Yogusia - pewnie biały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Yoguś jest biało-srebrny. O audiencję będzie trudno. :)

      Usuń
  7. Carmelcia jest przepiękna i przekochana ❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna dziewczyna :) Też mam zwyczaj cykania zdjęć kotowatym u znajomych.

    OdpowiedzUsuń