Pokaż kotku, co masz w środku

   Wraz z przybyciem małej Piranii pojawił się problem natury technicznej.
Nurtowało mnie pytanie, jak rozwiązać kwestię karmienia naszych futerkowców.
Dziubul jest przecież na diecie odchudzająco-nerkowej, więc po pierwsze karma jest wydzielana.
Chrupie małe porcje, a częściej. A po drugie jest to karma lecznicza.
Hektor je karmę dla kociaków. I powinien mieć ją dostępną przez 24 godziny na dobę.
Nie było więc mowy o pozostawieniu pełnej miski Piranii, bo oczywisty stał się fakt, że Baxter będzie mu tę karmę wykradał.
   Przez pewien czas karmiłam koty razem. Mały dostawał większe porcje, a duży mniejsze.
Po posiłku zabierałam miski. Jednak na dłuższą metę ten sposób się nie sprawdził, ponieważ miałam wrażenie, że dla Piranii to zdecydowanie za mało.
I wtedy postanowiłam spróbować stosowanej przez wielu opiekunów więcej niż jednego kota oraz przez hodowców kotów techniki z kartonowym pudełkiem.
Tak oto powstało kocie bistro. Czynne 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę.
Karton z wyciętym małym otworem, przez który wchodzi kociak, a  nie mieści się dorosly kocur.
To znaczy mieści się jedynie jego głowa. W środku umieszczona jest miska z suchą karmą.
Z pomocą przyszło mi pudełko Ikea, które jest estetycznie wykonane. Pokrywę pudła przykleiłam z jednej strony taśmą klejącą, aby Baxter nie był w stanie podważyć jej pyszczkiem.
A uwierzcie mi, że na początku bardzo chciał się tam dostać. I stosował przeróżne techniki prowadzące do skorzystania
z kociej restauracji.
Podważanie głową to jedna z mniej drastycznych metod. Początkowe przyklejenie pudła do podłogi taśmą klejącą nie poskutkowało, bo i tak fruwało ono w powietrzu.
Włożyłam do środka dwa małe ciężarki od hantli, aby karton się nie przemieszczał pod wpływem niecnych czynów Baxterka. Spokój zapanował na krótko, bo przyłapałam kiedyś niebieskiego futerkowca na próbie włamania się tam przez otwór wejściowy. Pudło wraz z zawartością (miską i hantlami) znalazło się na środku pokoju. Dowody przestępstwa widać dokładnie na zdjęciach. To ślady dziubulowych pazurów tuż przy wejściu do bistro.
Od tamtej pory zapanował spokój. Baxterek przyzwyczaił sie do obecności miejsca bez dostępu, a Hektor chętnie stołuje się w kociej restauracji.
Oczywiście oprócz chrupania karmy w swoim mlecznym barze, spożywa również posiłki z Baxterkiem.

 Koty to bardzo inteligentne, sprytne i pomysłowe zwierzęta. Zrobią wiele, aby dostać to, czego chcą.

A czym zaskoczyły Was Wasze futerkowce?

 Pokaż kotku, co masz w środku.








Pomalowana na niebiesko

25 komentarzy:

  1. Słyszałam już gdzieś o tej metodzie, ale pierwszy raz widzę na zdjęciach. Super fotki! Zaskoczyło mnie, że Pirania miesci sie w tak małej dziurce :D

    pozdrawiam,
    Humora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się mieści. :) Ale pewnie już niedługo trzeba będzie powiększyć wejście. :)

      Usuń
  2. Genialne! Fotorelacja mnie powaliła. Najcudowniejsze koty na świecie, a mina Baxa bezcenna.
    Hektorek wyłaniający się z pudełka (o)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, koty to potrafią nas zadziwić :-) Kiedyś musiałam zabrać kotom karmę bo rano Forrest miał mieć pobraną krew. Wsypałam te świeżutkie chrupki z miski do reklamówki foliowej, porządnie zawiązałam i zostawiłam w kuchni na blacie. Rano, byłam w szoku. Reklamówka rozdarta, a chrupek nie ma. Badanie trzeba było przełożyć, a ja stałam się mądrzejsza o kolejne doświadczenie :-)
    Świetne zdjęcia Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi żal Dziubulka... Tyle dobra w środku a on musi się obejść smakiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... Zalecenia kardiologa były jasne. Zmniejszyć ilość karmy, odchudzić kota, bo serduszko może tego nie wytrzymać. Trzeba zacisnąć zęby, być twardym i konsekwentnym.
      Dziubul je też mokra karmę ii surowe mięsko. Aż taki biedny to on nie jest. :)

      Usuń
  5. Aleeeee pomysłowo!!! (h) (o) Dziubul pewnie rozczarowany, ale niech wie że to dla jego dobra!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, rozczarowany jest na pewno, ale cóż ja mam poradzić, kiedy przy każdej nadarzającej się okazji wykrada małemu chrupki z miski. :) Masz rację, to dla jego dobra.

      Usuń
  6. mina baxterka mowi za siebie:)
    ale co jak pirania urosnie? jak powiekszysz dziurke to baxter nie wlezie?
    ja moje karmie razem i niestety musze stac nad nimi...majka dostaje mniejsze porcje, z suchym tez jest prblem, bo lubila sobie podjadac w dzien,a tak miki by jej zjadl odrazu...wiec zjada tylko troszke jak patrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Heko skończy rok, to pomyślimy.
      Na razie Baxter nie zmieści się nawet do powiększonej dziury. :)

      Usuń
  7. Świetne rozwiązanie, ale szkoda mi dużego....nie dają jeść....ech....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dają, dają... :) Tylko w ustalonym rytmie.
      Dziubul juz się przyzwyczaił. Trzymamy się zaleceń lekarza. :)

      Usuń
  8. Bidaka Baxter - Dziubul ! Wygląda jakby płakał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mina na zdjęciu rzeczywiście nietęga.
      Baxterek jest na diecie, ale przyjemności tez są. Mięsko, mokra karma, czasem przysmaczek. :) A do zaleceń pana doktora niestety trzeba się stosować.

      Usuń
  9. U mnie zawsze jedzenia dla kotów jest w sam raz, nie chodzą głodne... Ale ostatnio po wizycie Oriona w garażu w worku z karmą znalazłam wygryzioną dziurę i chrupki na podłodze. A miska w kuchni z chrupkami stoi nie ruszona! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje obydwa koty tez maja juz na koncie przegryzienie worka z karmą. :-)

      Usuń
  10. Pomysłowe, eleganckie, praktyczne! :) Żeby tylko Dziubul nie wpadł razem z dachem do środka, hihi... :D
    Pirania jest piękny niesamowicie (f)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dach już się ugina. Dobre spostrzeżenie Moniko. :-)
      Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  11. Biedny Dziubulek...ta mina! Ale wiem z własnego doświadczenia, że karmienie dwóch kotów dwoma różnymi karmami jest wykańczające. Świetne zdjęcia!!! Najbardziej podoba mi się pierwsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie jest to łatwe zadanie.
      Dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
  12. Hi, hi zabawne:) ale dobrze, że się uspokoiło i póki co, metoda działa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobre, dobre i widać, że Dziubulowi nie do końca to pasuje :)

    OdpowiedzUsuń