Rondlowe love

Dzisiaj zredaguję wpis na bloga...
Obiecuję, dziś wieczorem napiszę o rondlu...
Jutro rano...

Jestem w końcu, aby podzielić się z Wami rondelkowym reportażem. Miłość kota do drapaka trwa nieustannie.
 A ile przy tym kombinacji, żeby umościć się dobrze do snu... 

P.S. Podczas robienia zdjęć płakałam ze śmiechu.









Pomalowana na niebiesko

15 komentarzy:

  1. Przecudny! Jak się kokosi w rondelku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja podczas oglądania - to mnie Dziubul z rondlem rozbawili :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No jak można się z kuleczka nabijać :P
    No ja niestety nie postawię takiego cuda, bo Amber by go porwał zębami na strzępy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dla myszki już miejsca nie starczyło;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ojeju Dziubul daje czadu haha :)

    u mnie czeka chałka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mysia pod łapkową kotrolą !!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne zdjęcia :) Dziubulek to pomysłowy kotek, fajną ma myszkę- zabawkę. Pozdrawiam Cię ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny jest, a jaka kokoszka w tym rondelku :D
    Humora

    OdpowiedzUsuń