Jesienna psia prywata

  Ostatni weekend był prawdziwą zapowiedzią złotej polskiej jesieni.
Zmobilizowana przez White Eyed Husky, której zdjęcia uwielbiam,  postanowiłam wybrać się na jesienny spacer.
Oczywiście dyżurny chętny na leśną wyprawę był już w blokach startowych.
Pojechaliśmy w urocze miejsce o cudownym, uzdrowiskowym mikroklimacie.
Wulkan energii wyszalał się za wszystkie czasy, a my mogliśmy uzupełnić zapasy witaminy D3 i podziwiać piękno przyrody.















Pomalowana na niebiesko

15 komentarzy:

  1. a czy Dziubul wie, że tu jakiś pieseł urzęduje? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezmiernie mi miło, że po raz kolejny moje fotografie są inspiracją do powstawania tak pięknych jesiennych obrazów :). Cudne kadry (uwielbiam zdjęcia z ławeczkami) i nawet widzę, że tło bokehowe powstało :). Pieska bym wytarmosiła, uroczy jest!
    A teraz czas na zdjęcia Dziubula z żółtym bokehem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Jeśli tylko pogoda dopisze, to postaram się uchwycić to, co za oknem jako tło dla dziubulowego pyszczka. :)

      Usuń
  3. no można się uzdrowić patrząc na te zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyszła ta jesienna psia prywata:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia przepiękne, taką jesień mogę lubić! A pies to sama radość, i ile energii! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę pięknego pleneru i towarzystwa, a przede wszystkim czasu na niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. :) Czasu, po wrześniowym szaleństwie, zaczyna powoli przybywać.
      Weekend to zazwyczaj chwila wytchnienia i pora na jesienne spacery.

      Usuń
  7. Piękny ten wulkan energii :) A od samego patrzenia na te słoneczne zdjęcia robi mi się miło i spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Claire też mieszka z psem, a ja z nimi :)

    OdpowiedzUsuń