Brytyjski amator bieżącej wody - Forrest

   Jakiś czas temu mieliśmy okazję poznać pewną wspaniałą rodzinkę, z którą mieszkają dwa piękne brytyjskie skarby: srebro i złoto.
Sreberko było bardzo odważne i wcale się nie krępowało, złotko jest jeszcze maleńkie i siedziało ukryte pod łóżkiem.
Kocie dzieciaki podbiły już niejedno serce. Skradły również i nasze. 
Forrest, bohater dzisiejszego wpisu to odważny i przebojowy dziesięciomiesięczny kot brytyjski o umaszczeniu srebrnym cieniowanym. Jego futerko jest mięciutkie i ma przepiękną barwę, a jego duże zielone oczy hipnotyzują
i zachwycają.
Zresztą zobaczcie sami jak pięknym kotem jest Forruś -  amator bieżącej wody, którą z zapałem i lubością chlapie gdzie się tylko da.

Beatko, dziękujemy.

P.S. Koty łączą ludzi.





Pomalowana na niebiesko

17 komentarzy:

  1. Cudowny! Moja Bianka też uwielbia chlapać wodą i wchodzi do zlewu podczas mycia naczyń :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany jaki kochany!!!!
    Jak tylko się przeprowadzę to chyba sobie sprawie kota brytyjskiego jak mnie będzie stać oczywiście ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. W pierwszej chwili jak spojrzałam na miniaturkę zdjęcia to pomyślałam że Dziubulek ma małego brata ;) Piękniutki jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym Aniu takiego braciszka dla Dziubulka. :-)

      Usuń
  4. Szynszylowe futerko , cudo ! :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Brysie mają takie cudne pyszczki z pućkami - słodziak z Forresta :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziak :) Masz rację że jego oczy hipnotyzują. Bardzo podobają mi się kotki o takim kolorze futerka. Stylową ma miseczkę :) Pozdrawiam i miłego weekendu :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Puk puk :) ... ja tak troche nie w temacie ale ktos sie zglosil do sroczego rozdania i chyba nie chce nagrody :p

    -> http://www.cosrocewokowpadnie.blogspot.de/2014/08/and-winner-is.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki śliczny:) kiedyś miałam kotkę, która gdy tylko odkręciło się kran wskakiwała na zlew i chlapała cieknącą wodą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nam tez było bardzo miło gościć tak serdecznych i przemilych wielbicieli kotów. Wierze, ze na jednym spotkaniu sie nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, jedno spotkanie to zdecydowanie za mało. :)

      Usuń