On ma w sobie coś z lwa

   Upały dają się we znaki wszystkim. Dziubul zmienił tryb aktywności na uśpiony. W dzień śpi, ewentualnie drzemie na grzbiecie, łypiąc na nas leniwie okiem.
To nasunęło mi skojarzenie, że on ma w sobie coś z lwa.
   Po pierwsze zamiłowanie do spania i leniuchowania.Oczywiście aura i  temperatura tylko je spotęgowały.
Nie oszukujmy się, spanie i lenistwo to jedne z ulubionych czynności naszych mruczących przyjaciół.
Lwy to też lenie patentowane, bo na odpoczynek potrafią poświęcić większą część doby. Nie rozmieniają się przy tym na drobne. Odpoczywają na bogato. Czasami nawet około 20 godzin.
Po drugie zakopywanie miski z jedzeniem po posiłku. Dziubul po każdej konsumpcji pracuje w pocie czoła kocie
i szoruje łapami po podkładkach, zakopując karmę. To nic, że przysypuje ją powietrzem. Zasypana, schowana. Będzie na później. Posunął się nawet dalej. Zakopuje też nasze filiżanki i talerze. Zawsze ze wszystkich stron świata. Taki troskliwy kotek. Dba, żebyśmy mieli łyżkę strawy na czarną godzinę.
Dzikie koty również chowają niezjedzoną zdobycz na później, przysypując ją liśćmi lub ziemią.
Pozostały jeszcze prace odkrywkowe, a raczej zakrywkowe w kuwecie. Zakopywanie urobku przez kota to podobno nawyk, który jest pozostałością po jego dzikich przodkach. W ten sposób ukrywają one swoją obecność przed innymi drapieżnikami lub rywalami.
  No cóż, naszym kotom nic przecież nie zagraża. Dobrze czują się w naszym towarzystwie i lubią obecność człowieka. A może,  podobnie do lwa, traktują nas jak swoje stado?


 Lew niebieski

Lwy płockie

Pomalowana na niebiesko

29 komentarzy:

  1. Mi on tam bardziej lwa morskiego przypomina na tej focie ;) Też mam takie dwa lwy;) Podobnie się "rozlewają" po podłodze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lew niebieski wymiata! :)
    Pozdrawiam z deszczowego Grenoble... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No cudnie on wygląda na tej podłodze, cudnie :-)))
    Jak prawdziwy lew :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj super lwiontko ale żeby talerze i filizanki uwiecznij kiedys na focie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, prawdziwy lew :)

    Moim bliżej do małp, czyli biegają i kradną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małpy jak Twoje chciałabym mieć. :)

      Usuń
  6. Dziubul to prawdziwy lew... salonowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak brat bliźniak z innej matki ;) Piękny ten lew domowy, moje lwiątka całe dnie przesypiają turlając się to po balkonie, to po panelach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziubul ma ładniejszy brzuchol niż lwy :d A to prawda że koty mają wiele wspólnego, w końcu to jedna wielka rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kaźdy kot jak patrzy w lustro widzi lwa/panterę/tygrysa...
    One są kotami tylko dla nas ludzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow jak dwie krople wody tylko cos kolor nie teges. Nie myslalam, ze te dwa gatunki kotow maja tyle wspolnego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lew niebieski, lew salonowy :) zdecydowanie brzuchol Dziubulkowy bardziej do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic tylko całowac ten brzuszek i łaputki! Cudny jest. Oczywiscie brzuszek i jego własciciel :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko się zgadza, oprócz leniuchowania. Przynajmniej w wypadku mojej Plamci. Latem to dosłownie nie może usiedzieć w miejscu, zimą trochę więcej śpi, ale i tak lubi zapadać się w śniegu :-D

    Bardzo piękne i podobne do siebie te dwa lwy :) Jednak w domu wolałabym mieć takiego słodkiego Dziubulka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dziwię się, że kotek się tak wyleguje. Gdybym mogła, sama bym tak leżała do góry brzuchem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ten lewek piekniutki ... :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kot to taki mały lew czy tygrys :) Twój Dziubul w tej pozie przypomina wylegujące się lwiątko :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń