Piecz razem z kotem - orzeźwiająca tarta truskawkowa graham

         Orzeźwiająca tarta truskawkowa graham


   Sezon na truskawki w pełni. A ja nie potrafię bez z nich żyć. Dzień bez tych owoców, to dzień stracony. Dlatego codziennie przemycam je do naszego jadłospisu w różnej postaci. Są koktajle, naleśniki i oczywiście ciasta.
A że uwielbiam kruche ciasto z mąki pełnoziarnistej, a ostatnio udało mi się kupić żytnią ekologiczną mąkę graham, więc powstała truskawkowa krucha grahamka. Dziubul nie byłby Dziubulem, gdyby dzielnie mnie nie wspierał.
                                                         

                                                                    Spód (kruche ciasto)

1 szklanka pełnoziarnistej mąki żytniej graham typ 1850
1 szklanka pełnoziarnistej mąki pszennej graham typ 1850
50 g margaryny/masła
2 żółtka
1/2 szklanki cukru trzcinowego (może być kryształ lub puder)
starta skórka z połowy limonki
szczypta soli
4 łyżki mleka

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, żółtka, skórkę, mleko, sól posiekaną margarynę. Zagniatamy ciasto. Formujemy z niego kulę, którą owijamy w folię i wstawiamy do lodówki na pół godziny.
Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy, podsypując uprzednio mąką. Wykładamy na formę do tarty, nakłuwamy widelcem i pieczemy pół godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza.

                                                             Masa jajeczno-śmietanowa

100 g śmietany 18%
2 jajka
1/3 szklanki cukru trzcinowego (może być kryształ )
1 szklanka mąki pszennej typ 500 lub 650
1 łyżka cukru wanilinowego

Jajka ubijamy z cukrem i mąką, dodajemy śmietanę i miksujemy.

Wyjmujemy podpieczony kruchy spód, układamy na nim pokrojone truskawki (wedle uznania).
Owoce zalewamy masą jajeczno-śmietanową. Całość pieczemy kolejne 30 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza.
Można sprawdzić patyczkiem podczas pieczenia, czy masa jest już upieczona.

Tartę studzimy i międzyczasie przygotowujemy mus truskawkowy.

                                                                    Mus truskawkowy

3 szklanki truskawek
4 łyżki cukru pudru
4 łyżki soku z limonki
2 i 1/2 łyżeczki żelatyny
40 ml wody

Truskawki, cukier i sok z limonki rozdrabniamy blenderem tak, aby powstał jednolity mus.
W gorącej wodzie rozpuszczamy żelatynę i lekko przestudzoną wlewamy do masy truskawkowej, dokładnie mieszamy.
Wylewamy na wystudzoną tartę, tak aby cała jej powierzchnia została przykryta.
Chłodzimy w lodówce około 4 godzin. ( Chłodziłam 5 godzin.)

Smacznego!








Pomalowana na niebiesko

34 komentarze:

  1. U mnie także pełno truskawek każdego dnia ;-)
    Wspaniała tarta! A pomoc mruczka jest zawsze nieoceniona. Moja Bianeczka też chętnie pojawia się w kuchni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi pomocnikami od razu raźniej, prawda?

      Usuń
  2. Wygląda cudnie i pewnie tak smakowało ! Z mojej trójki najbardziej lubi gotować Marcel, Giena i Zosia w kuchni przysypiają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Dwóch kuchennych pomocników. Brzmi cudownie. :)

      Usuń
  3. Tarta prezentuje się fantastycznie! Pokusiłabym się, ale u nas truskawki nie są smaczne a do tego kosztują ''milion dolarów''. No nic. Naciesze oko Twoim wypiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że truskawki są u Was takie drogie i do tego niesmaczne.

      Usuń
  4. Weszłam i nawet przepisu nie przeczytałam tylko od razu: Ciekawe czy będzie słodki kot i słodkie ciasto?
    No i jest, nie zawiodłam się.
    A truskawek nigdy dość.
    Robię sernik z musem truskawkowym, albo sam mus. Smoothie na śniadanie :)
    Tartę też mogę spróbować zrobić, w końcu mam trzy formy nieużywane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawki muszą być. :)
      Kot i ciasto też.:)

      Usuń
  5. Oj krągłości aż proszą, by zapomniec o owych zdjęciach i przejść do iście pięknego zdjęcia Kotka.
    On pewnie myśli o tuńczyku, tuńczyk na pewno bardziej dietetyczny! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyk zdecydowanie dietetyczny, tylko żeby kot chciał go jeść. :))

      Usuń
  6. Jak to obłędnie pysznie wygląda.. aż ślinka cieknie :o tarty truskawkowej jeszcze nie jadłam, ale to nadrobię, jak mus to mus :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam paczeć na to niebieskie pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i zapraszam na kolejne odcinki. :)

      Usuń
  8. Świetnie się prezentuje twoja tarta, wygląda smakowicie :) Dziubul chyba nie przepada za truskawkowymi przysmakami :)) Pozdrawiam i zapraszam Cię do moich kolejnych filmowych inspiracji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Nie przepada. )
      W ogóle nie lubi naszego jedzenia.

      Usuń
  9. Cudnie się prezentuje, zjadłabym z wielką przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziubul taki lekko zdegustowany;) Pewnie nie o takie ciasto mu chodziło;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wolałby ciasteczko o smaku wołowiny. :))

      Usuń
  11. wygląda pysznie, muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda przepysznie, pogryzłam monitor!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda tak niesamowicie, że chyba w końcu kupię porządną foremkę do tart i ją upiekę!

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda to na bardzo smaczne :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłabym choćby i dziś! :) Ta czerwień tak kusi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta truskawkowa czerwień jest tak smaczna, że trzeba korzystać z sezonu ile wlezie. :)

      Usuń
  16. A Ty jesteś fanką tarty ;)
    Ale wygląda pyyyysznie. Żałuję, że nie jesteś moja sąsiadką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tarta wygląda bardzo apetycznie. Pozdrawiam. Ala

    OdpowiedzUsuń