Koci rajd w Kocich Górach

Uczymy się całe życie.
Zapytałam dziś P., czy wybierzemy się na targi do Warszawy w pewien majowy weekend.
Usłyszałam, że musi sprawdzić w swoim  motocyklowym terminarzu.
W tym momencie moje oczy zrobiły się nieco większe niż zazwyczaj.
-W czym?
I oby to nie było 24 maja, bo jedzie na Koci Rajd.
A ma szczęka nieznacznie opadła.
-Dokąd?

Plany są co prawda niesprecyzowane, ale ja dowiedziałam się czegoś nowego.

 Oczywiście, to nie koty będą się ścigać na motocyklach. Ale Koci Rajd naprawdę się odbędzie.
 I to w Kocich Górach!
 Jak mogłam nie wiedzieć o Kocich Górach i Kocim Rajdzie? Niewybaczalne.
Ale na geografii nikt o nich nie wspominał, więc chyba częściowo jestem usprawiedliwiona.
Kocie Góry to nazwa Wzgórz Trzebnickich i Doliny Baryczy położonych niedaleko Wrocławia.
Nazwa pochodzi od niemieckiego wyrazu katzengebirge.
 Malownicze tereny słyną ze wspaniałych tras turystycznych. Znajdziecie tam szlaki piesze, rowerowe, konne, motorowe i wodne oraz mnóstwo zabytków, a przede wszystkim piękne krajobrazy.
   Zajrzyjcie koniecznie na stronę internetową Kocich Gór.



Koci Rajd to coroczna impreza motocyklowa, która ma na celu promocję regionu oraz zaprezentowanie się dolnośląskich motocyklistów.
Jest to wyścig sprawdzający również orientację w terenie oraz sprawność kierowców jednośladów.  
Nie lada gratką są piękne widoki i kręte drogi, po których jazda sprawia motocyklistom wielką frajdę.
 Więcej informacji o kocich moto-potyczkach znajdziecie tu.


No to co? Jedziemy?
Komu w drogę, temu kot.

Pomalowana na niebiesko

23 komentarze:

  1. O, nie wiedziałam. Rozumiem, że Dziubas popyla na tej różowej desce? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mogłam nie wiedzieć o Kocich Górach będąc kociarą i góromaniaczką?! Biję się w piersi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, a ja tak liczyłam na Ciebie. :))
      Rozumiem, że następny szlak do zdobycia, będzie koci.

      Usuń
  3. Chyba deska Mu nie podeszla :)

    Idea rajdu super, a nie bezmyslne sciganie sie. Lubie rajdy z orientacja terenu tak jak kiedys bawilo sie w podchody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie podeszła? Dziubul zbiera wymiary i oblicza kąt skoku. :))
      A w podchody chętnie bym się znów pobawiła. :)

      Usuń
  4. Ja też nie wiedziałam! Skandal! Widzisz, dobrze że Ci faceci tacy oczytani w kocich sprawach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie przypuszczamy, jak bardzo są oczytani w koci sprawach. :)

      Usuń
  5. Mina Dziubula każe mi przypuszczać, że wolałby jednak pognać motocyklem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. :o tez pierwsze słyszę! Też czym prędziej na stronę zaglądam, może by tak... Choć jako kocia mama mam opory moje kociaste zostawiać w domu, (tak, ma kto do nich przyjść, ma kto nakarmić i kuwetę zrobić - też ma 4 koty) ale wiecie jak to jest... to przywyczajenie spania z futrem i w ogóle budzący Jagusio... ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocie Góry - i ja nic o nich nie wiedziałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. O Kocich Górach nie miałam pojęcia! Pięknie się Dziubul przymierza d deski.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też by szczkęka opadła jakby usłyszała o Kocich Górach :)

    Pozdrawiam,
    http://jak-pies-z-kotami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Koty i motocykle mruczą tak samo ładnie, więc koci rajd ma sens :) A Dziubul na różowej desce ma szansę przyćmić wszystkich i wygrać rajd ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie wiedziałam. Ale już wiem :)
    Kocie góry jak przeczytałam to myślałam, że będą zdjęcia leżącego Dziubula eksponującego kolana i biodra. Libka jak leży to wygląda jak Dolomity :D

    OdpowiedzUsuń
  12. o kurczaku KOCIE GÓRY.. to my też chcemy jechać:D

    OdpowiedzUsuń
  13. To niedopuszczalne, ale nie wiedziałam o kocich górach. Ale już zapamiętałam, stronę obejrzałam i muszę tam pojechać. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to Dziubul dawaj na tej desce! :D :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. I ja się czegoś nowego dzisiaj dowiedziałam... Kocie Góry trzeba koniecznie zdobyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No proszę - nie tak daleko ode mnie, a ja też o Kocich Górach nie miałam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń