Jedziemy na wycieczkę, bierzemy kota w teczkę...

  Co prawda nie w teczkę, a w transporter i nie na wycieczkę, bo takowych z kotem nie urządzamy.
Dziubul nie przepada za jazdą samochodem, więc ograniczamy się do minimum, takiego jak wizyta u weterynarza.
Pakujemy małpiszona do transportera i wio.
Donieść taki pakunek do samochodu nie jest łatwo. Bo waga brutto jest spora.
Netto z kota 7,1 kg plus tara jakieś 2 kg. Przenieść całość grozi zakwasami. 
Następnie instalujemy bagaż w aucie za pomocą pasów bezpieczeństwa. Nasz transporter jest do tego świetnie przystosowany. I tak podróżujemy całe 3 km do lecznicy.
Ujemne temperatury, jakie ostatnio nas nawiedziły, skłoniły mnie do zatroszczenia się o pokrowiec na transporter.
 I tak oto z metra bieżącego tkaniny i dodatków powstał ocieplacz wykonany przez moją Mamę.
Na imprezę załapał się także nasz rodzinny wariat, sznaucer Bruno, który wzbogacił się o skafanderek uszyty
z reszty materiału.

Uwaga mam kota, czyli lokowanie produktu: nasz pokrowiec zdobią przypinki od Mami, Atoma i Antka.

P.S. Nie było fiku-miku, a kot nie zrobił w transporter siku.








Pomalowana na niebiesko

27 komentarzy:

  1. on sam tam wlazl?
    a wogole mial czym oddychac, czy to cale sie zapina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziubul wchodzi sam do środka, ale są też przypadki, kiedy trzeba go tam włożyć. Transporter jest też otwierany od góry, więc nie ma problemu. Dostęp powietrza jest poprzez otwór przy rączce-od góry. Bez obaw. Na czas jazdy samochodem oraz oczekiwania w lecznicy odsuwam suwak i kot może swobodnie wyglądać i oczywiście oddychać poprzez otwory w drzwiczkach. :)

      Usuń
  2. Niosłam ja kiedyś zgubę sąsiadowi z jednego końca wsi na drugi. Słusznych gabarytów brytyjczyk nie zmieścił się do transportera na kota 3,5 kg, więc musiałam go nieść w niezamkniętym i zabezpieczać ręką...
    to bolało potem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie ten ból następnego dnia.

      Usuń
  3. Piękny pokrowiec :) Szkoda, że zdjęć psiaka w skafanderku nie ma, pewnie prezentuje się wystrzałowo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie i piesek, jak tylko zdjęcia zrobię :)

      Usuń
  4. Waga i gabaryty swoje robią, na szczęście do weta nie jeździ się codziennie :) pokrowiec bardzo fajny :) a mina Dziubulka na ostatnim zdjęciu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ło matko, żeby moje włożyć do transportera, z małym wyjątkiem idealnej Dyni, to potrzeba z godziny czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile trzeba się przy tym nagimnastykować, prawda?

      Usuń
  6. Świetny pokrowiec, aż mi by się taki przydał, na zimę idealny :) I jak ładnie Dziubul wchodzi do środka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :) Dziubul raz wchodzi, raz nie. Czasami trzeba go włożyć od góry :)

      Usuń
  7. Bardzo nam się to lokowanie podoba ;) pokrowiec jest super! Wygląda elegancko i profesjonalnie, może warto pomyśleć o szyciu na zamówienie? Atom i Antek same wchodzą do trasportera. Zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atom i Antek chętnie współpracują w takim razie :)
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  8. Zaopatrzenie i logistykę to Dziubulek ma pierwsza klasa! :) Dosłownie i w przenośni :)
    Ostatnio myśleliśmy o zakupie Pet Cargo, żeby zabierać od razu dwa koty w teczkę, ale patrząc na te zdjęcia to nie wiem czy się zmieszczą... Choć w sumie to mają razem niewiele więcej niż sam Dziubul, bo jakoś 8,5 kg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek zmieszczą się razem. No ale później to już chyba potrzebne będą dwa transportery. Pet cargo jest świetny. jestem z niego bardzo zadowolona.

      Usuń
  9. Super pokrowiec i fajny pomysł :) a z jakiej to okazji Dziubdziulek do weterynarza pojechał? Mam nadzieję, że to tylko kontrolna wizyta i nic złego się nie dzieje!
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dziubul wydrapał sobie ostatnio futerko na skroni, ale już wszystko w porządku. :)

      Usuń
  10. ciekawy transporterek:) twój kociaczek wchodzi do niego jak moje:P też same włażą:D hehe;p pozdrawiamy;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze że macie niedaleko do weta, my mamy całą wyprawę, wycieczka...
    Dziubasek jest cudny, misiunio, wszystko ok?
    Pokrowiec profesjonalny, wyrazy uznania dla Mamy, Mamy są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ten pokrowiec. U nas jest biednie bo kontener zwijam w koc;)

    OdpowiedzUsuń