Sorry, taką mamy drukarkę...

   Nigdy nie była moją przyjaciółką. Nie darzyłyśmy się nawet sympatią. Nie lubiła mnie bardziej niż ja jej.
Milion razy przyprawiła mnie o palpitację serca i wzrost ciśnienia tętniczego poza akademickie normy.
O milion razy więcej oczyma wyobraźni widziałam ją wykonującą skok w dal przez okno.
Gdy miała lepszy dzień, a takie miewała nieczęsto, dawała się namówić na współpracę. Ale zanim cokolwiek zrobiła, musiała to głośno skomentować. I nie myślcie sobie, że swoje zadanie  wykonywała szybko i sprawnie. O nie!  Musiała się wtedy srogo napocić i pomyśleć dobre pół godziny, nim przypomniała sobie, że o coś ją prosiłam.
W końcu pokazała swoją prawdziwą twarz. Tak wredna jeszcze nie była.
Ona. Drukarka. Przestała drukować. 
Nie muszę chyba  mówić, jak skrajne uczucia i skoki ciśnienia  targają mną z tego powodu? 
Do akcji wkroczył pomocnik Dziubulek. Niestety i jego koci spryt na nic się tu zadał. Żaden sposób reanimacji tej wstrętnej krowy biurowej nie przyniósł oczekiwanych efektów.
Firmie na literkę E serdecznie dziękujemy. Nie skorzystamy już z Waszych urządzeń.


 Niebieski serwis drukarek  nic nie zdziałał.

 Może to wina kabla?


 Hmmm... pachnie normalnie...


 Sprawdzę jeszcze to kolorowe...

A może to sterownik strajkuje...


 Pokażę tej wrednej krowie język, może się przestraszy.

 Sorry, taką mamy drukarkę...
Ciułaj na nową.

Pomalowana na niebiesko

36 komentarzy:

  1. U nas tajemniczo psuły się ekspresy póki nie przyuważyliśmy skaczącego z górnej półki na ekspres Antoniego, może drukarka też miała pomocnika w popsuciu? :) Dziubul jest taki piękny....można patrzeć i patrzeć i on o tym wie mam wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No łazi bezceremonialnie po drukarce. Tyle że ona robi numery od zawsze. Jeszcze Dziubulka z nami nie było, a ona skutecznie psuła mi nerwy.
      Za to podejrzewam kocura o wakacyjną awarię matrycy w komputerze, bo uwielbia umieszczać tam swoje szanowne cztery litery :))

      Usuń
    2. myślę że jakbyśmy połączyły listę zepsutych rzeczy wyszłoby że lepiej było kupić rybki ;)

      Usuń
    3. Cóż miałabyś z rybek Mami?
      Chyba musimy wliczyć w koszty i zamortyzować nasze urządzenia elektroniczne :))

      Usuń
  2. Chyba wiem co to za firma na "E" :) A Dziubulek jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś też miała E-kscytujące przygody z tą firmą? :))

      Usuń
  3. zosliwość rzeczy martwych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za wredna małpa z tej drukarki. Nawet kochany kiciuś nic nie mógł zdziałać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie skaner, już by jej nie było. A tak muszę patrzeć na tę wredotę.

      Usuń
  5. Jak Dziubul nie dał rady, to niestety nic już nie pomoże :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziubul bądź dobrym kotem i dorzuć się do nowej... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziubul ekspert od drukarek jest świetny :) Poprawiliście mi humor na cały poniedziałek :)) Chociaż drukarki szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że humor dopisuje dzięki nam :) Polecamy się :)

      Usuń
  8. oni to chyba specjalnie programuja, moja pochodzila niecaly rok, zdarzylam zalapac sie jeszcze na gwarancje, ale moja byla na inna literke:P
    dziubul nie oceniony pomocnik:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie. Ja to mam niestety szczęście do drukarek. Poprzednia też nie darzyła mnie sympatią.

      Usuń
  9. Bo z drukarkami to jest jak z maszynami do szycia. Nic tylko się psują. Widać jak się biedny Dziubul starał żeby potwór się uruchomił;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak to jest, złośliwość rzeczy martwych- złoszczą sie w najmniej odpowiednim momencie...
    Podejście Pana Kota do pracy- pełna profeska- myśle, że nic nie umknęło jego uwadze, sprawdził każdy szczegół i wydał stosowne oświadczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziubulku, masz rację, najlepiej ją zębiskami potraktować ;) Ja z moją drukarką tez się średnio lubię, ma fanaberie, jak potrzebuję coś wydrukować na już...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wszystko idzie na ząb, a szczególnie monitor :)
      Jednak drukarki to wredne krowy :))

      Usuń
  12. I nawet koci naczelnik i master elektryki nic nie zdziałał? :) to faktycznie... drukarka kaput!

    OdpowiedzUsuń
  13. o nie, jeśli nawet koci serwisant nic nie wskórał to ... trzeba faktycznie zbierać na nowy sprzęt... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziubulku jesteś prawdziwym fachowcem z takim pietyzmem szukasz co się stało z tą małpą na E....:)
    Widzę ,że tak samo jak Twoja kumpelka Kala ząbkami sprawdzasz róg laptopa ale i tak jesteś bardzo grzeczniutki bo Kala jeszcze go liże:-d

    No takie małpy teraz produkują jeszcze gorsze , zwłaszcza cena tuszu powala i oczywiście szybkość jego znikania ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te nasze kociaki, wszystko wrzucają na ząb. :)
      Ceny tuszu zostawię bez komentarza ;)

      Usuń
  15. hehe.. on jest cudowny:D Dziobem ją dziobem:D niedobra drukarka:) kocham tego kota:) pozdrówka od nas;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedobra drukarka! Musiała być felerna od początku, skoro Dziubex-repair nie był w stanie nic zdziałać.... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hahaha :D.
    prze prze przesłodzziak

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie...
    Na takiego koteczka reanimację pluszową nie zareagować?
    Bezduszna maszyna jakaś..
    Tylko wyrzucić za okno :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś wspaniały. Jak Ci się pięknie futerko łamie... :) Tosia

    OdpowiedzUsuń