Piecz razem z kotem - Tarta ze szpinakiem



 Uwielbiam szpinak. Mogłabym jeść go codziennie. W połączeniu z serem, jogurtem i gałką muszkatołową jest świetnym dodatkiem do makaronów i tart.
 Tak więc z ukręciliśmy z Dziubulkiem szpinakowy przysmak na sylwestrową noc.
Oczywiście Baxterek dzielnie pomagał, obserwując przygotowania ze swojej miejscówki na kuchennym parapecie.


                                                                   Tarta ze szpinakiem

(forma do tarty o średnicy 28 cm)

Kruche ciasto:
350 - 370  g mąki
170 g zimnego masła lub margaryny (Użyłam margaryny Kasia. Ciasto jest bardziej delikatne niż to z masłem.)
2 żółtka
4 łyżeczki wody lub mleka
szczypta soli

Do miski przesiać mąkę i dodać pokrojone masło. Rozgniatając palcami, połączyć masło z mąką. Dodać szczyptę soli.
Wlać wodę (lub mleko) i żółtka. Zagnieść. Kulę ciasta owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na około godzinę.
Po wyjęciu z lodówki ciasto rozwałkować i przełożyć do formy wyłożonej pergaminem do pieczenia.


Farsz:

opakowanie młodego szpinaku (tzw. baby szpinaku) - 150 g
łyżka masła lub oleju
łyżka soku z cytryny
100 g polędwicy wędzonej
1 cebula
2 ząbki czosnku
4 łyżki jogurtu naturalnego
3 łyżki startego żółtego sera (gouda)
gałka muszkatołowa, pieprz, sól do smaku

Wierzch:

kilka plastrów żółtego sera (gouda)

Szpinak umyć pod bieżącą wodą, odsączyć, zblanszować na maśle, odparowując nadmiar wody.
Dodać jogurt naturalny, sok z cytryny i żółty ser.
Lekko podsmażyć pokrojone w kostkę polędwicę, cebulę i czosnek dodać do szpinaku. Przyprawić do smaku gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Podgrzewać aż do momentu roztopienia się żółtego sera.

Farsz przełożyć na ciasto, przykryć całość trójkątnymi plasterkami żółtego sera. Piec w temperaturze 180stopni przez około godzinę (do zarumienienia ciasta).
Moja tarta ma zawinięte brzegi. Taki sposób przygotowania ciasta podpatrzyłam u przemiłej Beatki, czyli forumowej  yamahy, której pasją są nie tylko koty i kuchnia francuska, ale również miłość do sportowych motocykli.



Czy ten szpinak jest naprawdę taki pyszny?

Pomalowana na niebiesko

11 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam szpinak. Spróbuję zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Od szpinaku? Ależ skąd? :))
      Ciekawe, jak wyszłoby ciasto na tartę z mąki pełnoziarnistej.

      Usuń
  3. hmmmm aż spróbuję, bo taka za mną chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziubul pewnie zjadł połowe! wygląda obłędnie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tartę ze szpinakiem! x-) Ja co prawda nie zawijam brzegów, ale tak ładnie u Ciebie to wygląda że spróbuję przy następnej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham szpinak! Tarta wygląda obłędnie :) I zazdroszczę Ci pomocnika :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się zastanawiam, czy szpinak jest dobrym ale boję się go spróbować. Jak już się dowiesz, czy jest dobry, to możesz mnie odwiedzić--> http://dwaogony.blog.pl/
    Wcześniej też możesz ;) Mam nadzieję, że coś tam cię zaciekawi.

    OdpowiedzUsuń