Siła natury, czyli historia kociego menu

    Wpis sponsorowany dobrym samopoczuciem mojego kota.

   Chyba każdy z nas ma listę filmów, które mógłby oglądać zawsze wtedy, kiedy tylko emitowane
są  na telewizyjnych ekranach. W moim spisie komedii dość wysokie miejsce zajmuje polski  film pt.  "Kogel-mogel". Oglądając obydwie części, zawsze śmieję się do łez. Jedną z moich ulubionych scen jest wykład o prawidłowym żywieniu psów przeprowadzony w wiejskiej świetlicy przez działaczkę związku kynologicznego.
Śmieszne? Tak. Ale po przemyśleniu coraz mniej.  Świadomość na temat żywienia zwierząt wzrosła. I to bardzo.
Ta pani "poniekąd" miała rację.
    Minęły już czasy, kiedy do wyboru mieliśmy jedną lub dwie karmy dla zwierząt typu fast-food  uśmiechające się do nas barwnymi opakowaniami z  marketowych półek. Minęły też czasy, kiedy w mieście były dwa sklepy zoologiczne. W cyfrowej przestrzeni działają sklepy internetowe, które w swojej ofercie posiadają  ogrom produktów zaspokajających żywieniowe potrzeby naszych futerkowych przyjaciół.
Co wybrać? 
Tu pomogą nam fora dyskusyjne. Tam spotkamy specjalistów oraz osoby doświadczone. Dowiemy się,
jak analizować skład karm dla zwierząt,  które składniki są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania,
a które całkowicie niepotrzebne.
   Pięć miesięcy temu Dziubulek otrzymał koci dowód osobisty, uzyskał pełnoletność, po prostu ukończył rok.
Był to również moment, kiedy należało zmienić karmę z tej dla dzieciaków, na taką dla dorosłych kotów.
Po ostatnich rewelacjach, jakie zafundowała nam pewna firma produkująca jedzenie dla zwierząt, a określająca  się mianem królewskiej; po lamentach pana doktora nad dziubulkową wagą oraz po zapoznaniu się z opiniami na temat różnych karm, postanowiłam zmienić tę dotychczasową na  naturalną, czyli bezzbożową.
I tak pojawiła się w miseczce Dziubulka ta, której nazwa w tłumaczeniu na nasz język oznacza siłę natury.
Moim ambitnym planem było przestawienie kota na karmę z 80 % zawartością mięsa. Niestety był to cel trudny
do osiągnięcia, ponieważ okazało się, że mamy w domu kociego wrażliwca.
Podczas dwumiesięcznego zapoznawania się z nowym jadłospisem, wraz ze zwiększaniem ilości nowej karmy
w miseczce, siła natury zaczęła krzyczeć do nas z kuwety. A krzyczała i to bardzo głośno odurzającym wręcz zapachem. I nie był to wcale zapach naturalnej zielonej łąki. Żeby tego było mało, oprócz przykrego aromatu,
w naszym domu pojawił się nowy rytuał. Po każdej dłuższej wizycie Dziubulka w kuwecie goniliśmy kota
z nawilżaną chusteczką  dla dzieci, aby wytrzeć, jego  pobrudzone luźną kupą, portki.
W celu ratowania nieszczęśnika i oszczędzenia mu stresu, zaczęłam  intuicyjnie dosypywać starej sprawdzonej już, królewskiej z nazwy,  karmy. Równolegle o perypetiach kuwetowych pisałam na forum kota brytyjskiego, którego założycielką jest Pani Dorota - doświadczony hodowca i znawca kociej psychiki. To właśnie Ona zadzwoniła do mnie, aby pomóc. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że mieszanie karm jest dobrym rozwiązaniem. Inne forumowiczki radziły, aby spróbować wersji dla wrażliwych kotów. I miały rację.
Tak mieszaliśmy sobie do chwili, kiedy nadszedł moment kupienia kolejnego opakowania karmy.
Niestety w żadnym ze sklepów internetowych nie była już ona dostępna.
W zamian zaproponowano mi właśnie wersję dla wrażliwców, czyli,  jak głosi nazwa, siłę natury dla kotów aktywnych. Odważyłam się w końcu. I to był strzał w dziesiątkę. Dziubul oszalał na jej  punkcie.
O wiele chętniej ją chrupie,
a w kuwecie nie pojawia się brzydko aromatyzowany zapach odbiegający od dopuszczalnych norm.
Portki czyste, kot szczęśliwy, pełen wigoru  i zdrowy. Czegóż chcieć więcej?
   Nie jestem specjalistą od żywienia kotów. Opowiedziałam perypetie żywieniowe mojego futerkowca.
Szukałam karmy, którą chętnie zjadałby mój kot, czułby się po niej dobrze i byłby zdrowy.  Znalazłam ją.
W menu Dziubulka pojawiło się jedzenie dające mu  siłę i wigor, a on sam nie przybiera na wadze.  Zauważyłam też mały jej spadek, co w naszym przypadku jest bardzo ważne. 
Oprócz suchej karmy Baxter od czasu do czasu chętnie zjada surową wołowinę i kurczaka oraz przysmaki
z suszonego mięsa. Popija to wszystko wodą źródlaną.
 Niska zawartość węglowodanów i brak wypełniaczy pozwalają karmie bezzbożowej zająć wysoką lokatę w rankingu kociego jedzenia. Na rynku jest kilka karm tego typu. Trzeba po prostu wybrać tę, która będzie najbardziej odpowiadać naszemu pupilowi.







Oto  ilustracja  mojej opowieści-skład i opis karmy, którą ze smakiem chrupią  Dziubul oraz całe zastępy jego kocich kolegów i koleżanek. 

Wersja dla kotów o wrażliwym przewodzie pokarmowym (Dziubul):
Active Cat COOKIE’S CHOICE - kurczak i brązowy ryż- Pełnowartościowa, kompletna i optymalnie zbilansowana karma dla kotów i kociąt każdej rasy i na każdym etapie życia.

Ze względu na swój hypoalergiczny skład karma polecana także dla kotów z nietolerancją pokarmową, alergiami skórnymi i pokarmowymi (w tym także w chorobie zapalnej jelit – IBS- inflammatory bowel disease syndrom.)
Dzięki zawartości łatwostrawnych, delikatnych dla systemu trawiennego węglowodanów stanowi idealną codzienną dietę dla rosnących kociąt, kotek karmiących i w okresie rozrodu, kotów w okresie rekonwalescencji oraz kotów w starszym wieku, u których występują problemy z trawieniem.  
  • Ponad 60% mięsa kurczaka
  • 95% wysokiej jakości protein (z kurczaka) o doskonałej przyswajalności
  • strawność białek zwierzęcych -  90%
  • Kwasy Omega-6 i Omega-3 z tłuszczu kurczaka i oleju z łososia dla zdrowej skóry, lśniącej sierści i codziennej witalności
  • Pojedyncze źródło protein oraz pierwszorzędne hypoalergiczne źródło węglowodanów (brązowy ryż), doskonale tolerowane nawet przez koty ze specjalnymi potrzebami żywieniowymi
  • zawiera minerały pod postacią chelatów, które są łatwiej przyswajalne i wchłanialne z przewodu pokarmowego
  • zawiera kompleks CATactive: składniki bioaktywne, takie jak witaminy, minerały pod postacią chelatów oraz wspomagające trawienie prebiotyki, w celu zapewnienia kompletnej zdrowej diety dla kotów wszystkich ras.
  • Połączenie zdrowych węglowodanów (brązowy ryż) z włóknem roślinnym dla większej energii i lepszego trawienia
  • Bez produktów ubocznych
  • Bez kukurydzy, pszenicy
  • Bez soi, glutenów, groszku, fasoli, ziemniaków
  • Bez sztucznych barwników, polepszaczy smaku i sztucznych konserwantów
  • Konserwowane naturalnymi witaminami
Skład: odwodnione mięso kurcząt, brązowy ryż, świeże mięso kurcząt, jaja, tłuszcz kurczęcy, wątróbki kurcząt, zestaw witamin i minerałów oraz szczepy prebiotyczne, pełne ziarna lnu, olej z łososia, lucerna, żurawina, suszone jabłko, płatki marchewkowe, lecytyna, mniszek lekarski, pietruszka.
Analiza składu: białko 35%, tłuszcz 25%, surowe włókno 2%, substancje nieorganiczne 8%, wilgotność 7%, kwasy tłuszczowe Omega-6 3,54%, kwasy tłuszczowe Omega-3 1,35%, wapń 1,91%, fosfor 1,52%, węglowodany 20%. 


Wersja dla kotów o "tolerancyjnym" przewodzie pokarmowym:
NATURAL CAT z kurczakiem jest pełną i kompletną bezzbożową karmą dla kotów, przeznaczoną dla kotów wszystkich ras na każdym etapie ich życia (od kocięcia do seniora).
Natural Cat to sucha karma dla kotów i kociąt nie zawierająca ziaren zbóż, z zawartością 80% mięsa i śladową ilością węglowodanów – poniżej 10% (!)
Ze względu na minimalną ilość węglowodanów – karma polecana także dla kotów cierpiących na cukrzycę oraz nadwagę.
Natural Cat to sucha karma dla kotów i kociąt nie zawierająca ziaren zbóż, z zawartością 80% mięsa, i śladową ilością węglowodanów - poniżej 10% (!)
  • ponad 80% mięsa
  • źródłem ponad 95% białka jest mięso kurcząt
  • strawność białek zwierzęcych -  92%
  • zapewnia niezbędne kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 z tłuszczu indyka i oleju z łososia
  • bez niskojakościowych półproduktów
  • bez białek roślinnych, takich jak soja, groch, fasola lub ziemniaki
  • bez ziaren zbóż, bez glutenu
  • poniżej 10% węglowodanów
  • z zawartością cennej lucerny – źródła naturalnego błonnika wspomagającego trawienie
  • zawiera minerały pod postacią chelatów, które są łatwiej przyswajalne i wchłaniane z przewodu pokarmowego
  • zawiera kompleks CATactive: składniki bioaktywne, takie jak witaminy, minerały pod postacią chelatów oraz wspomagające trawienie prebiotyki, w celu zapewnienia kompletnej zdrowej diety dla kotów wszystkich ras.
  • bez sztucznych barwników, dodatków smakowych i konserwantów
  • naturalnie konserwowane witaminami
Skład: odwodnione mięso kurcząt, świeże mięso kurcząt, tłuszcz kurczęcy (naturalnie konserwowany witaminą E), lucerna, zestaw witamin i minerałów oraz szczepy prebiotyczne, pełne ziarna lnu, wątróbki drobiowe, olej z łososia (naturalnie konserwowany witaminą E), wodorosty, żurawina, sól morska.
Analiza gwarantowana: białko 52%, tłuszcz 22%, surowy błonnik 3,2%, wilgotność 7%, substancje nieorganiczne 12%, kwasy tłuszczowe Omega-6 3,64%, kwasy tłuszczowe Omega-3 1,13%.

 Informacje na temat składu i opisu karm zaczerpnęłam  z opakowania i strony internetowej dystrybutora.

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. 

Kobieto, czy Ty kiedyś skończysz  paplać? 
Zbliżamy się do setnego postu. Z tej okazji organizujemy małe rozdanie. 




Pomalowana na niebiesko

34 komentarze:

  1. swietny post, badzo przydatny no i to zdjecie na koncu, aaa! kochany dziubulek, oby mu sie jadlo zdrowo juz zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem fajnie.. dużo mięska:) dzięki za ten post:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Power of Nature i ZiwiPeak to chyba jedne z najlepszych suchych karm dostępne na polskim rynku. Rudy je wersję bez ryżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudy ma szczęście, że może jeść karmę z większą zawartością mięsa. :)

      Usuń
  4. tak w ogóle to karmy kupujesz w sklepach, czy zamawiasz przez internet? bo ja ostatnio szukam po internecie i widzę, że czasami jest troszkę taniej. Muszę tej poszukać. jak mówicie , że jest jedną z najlepszych dla kociaków:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję przez internet. A ta, którą chrupie Dziubul, jest chyba niedostępna w sklepach stacjonarnych.

      Usuń
    2. ja teraz szukam tej karmy ..jakoś nie mogę znaleźć;/ może w DE ona się inaczej nazywa. ale to chyba niemożliwe. może jej tu nie ma. będę szukać. teraz ciągle staram się lepszych karm już szukać. ale trudno z tym. właśnie tak jak po niżej napisała koleżanka w zwykłych sklepach trudno dostać, dlatego też przez neta zaczęłam zamawiać. pozdrawiam;p

      Usuń
    3. No właśnie, ja tez nie znalazłam w żadnym sklepie tej karmy :( A chciała sprawdzić cenę czy nadaje sie na moją kieszeń ;)
      Bez zbożowych karm jest sporo, ja zawsze takie wybieram:)

      Usuń
  5. Bardzo mądry i potrzebny post. Ja na początku o żywieniu kotów nie wiedziałam nic ( pewnie jak większość). Ale zaczęłam czytam, zagłębiać się w temat - i wiem, że wszystkie karmy marketowe to takie fast foody dla kotów,zapychacze, nawet jak moim nie wprawnym okiem spojrzę na skład i widzę - 4% mięsa i produkty pochodzenia zwierzęcego!, reszta to konserwanty, oleje, tłuszcze, ulepszacze - kot mięsożerca chyba nie potrzebuję 4% mięsa?
    Dlatego warto kupić karmy bezzbożowe ( ja mam akurat taste of wild z suchych) innych bezzbożówek jeszcze nie miałam,ale na pewno spróbuję.
    Na szczęście, tak jak piszesz jest co raz większa świadomość ludzi odnośnie tego jak i czym karmić koty :) Zwłaszcza że to i oszczędniej i przede wszystkim zdrowiej dla kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu (f)
      Masz rację, karmy z marketów mają strasznie niską zawartość mięsa. Sami wiemy, jak wpływają na nas węglowodany zawarte w produktach zbożowych. Co dopiero na koty, które, jak napisałaś, są przecież mięsożercami.

      Usuń
    2. Właśnie. Do tego taki domowy kot, niewychodzący nie biega nie wiadomo ile, więc kiedy on ma spalić te wszystkie zapychacze? A tak lepiej kupić dobrą karmę, jest treściwa, kot zjada mniej, ale się najada i jest zdrowszy :)
      Bardzo fajnie i dobrze, że napisałaś o karmach (h)

      Usuń
  6. Mnie ostatnio zainteresowała Porta 21 Feline Finest Cats Heaven jako alternatywa dla PoN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz wprowadzać tę karmę swoim kotom, to daj znać jak się przyjęła. Jestem ciekawa. Karmę znam jedynie ze słyszenia.

      Usuń
  7. Bardzo ciekawy post. Mój Lemon miał sensacje żołądkowe kiedy jednego dnia chcąc mu zrobić przyjemność kupiłam mu kawałki kurczaka robione na parze. Cały dzień latałam i czyściłam mu portki ;-) W momencie odstawienia tej karmy wszystko wróciło do normy. Czasami zdarza mu się wymiotować ale u kotów raczej to normalne. Wtedy dostaje kurczaka gotowanego i taka dieta mu pomaga. Jak na razie większych kłopotów żywieniowych nie mamy chociaż bardzo wybredny jest z niego osobnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty są rzeczywiście wybredne jeśli chodzi o jedzenie.
      Mam nadzieję, że nie będziecie mieć już sytuacji, w których trzeba będzie czyścić portki, bo są one stresujące zarówno dla kota, jak i dla właściciela.

      Usuń
    2. A daj spokój, mój Lemon śpi z nami w łóżku tego felernego dnia a raczej wczesnego ranka (4 rano) niestety musiałam go wyprosić z sypialni. Niestety nie spodobało mu się to, stał przez godzinę pod drzwiami sypialni i urządzał nam kocią serenadę, jak zaczął walić głową w drzwi stwierdziłam, że się poświęcę i resztę ranka spędziłam z nim na kanapie ;)

      Usuń
    3. A to spryciarz. Do czego zdolne są koty, żeby wyegzekwować na człowieku to, czego chcą :) Kochana z Ciebie Pańcia :)

      Usuń
  8. Bardzo przydatny post. Przeczytałam z ciekawością. Na szczęście moje kociaki nie mają żadnych problemów - gorzej z psem - czasami ma problemy żołądkowe , ale on to sobie reguluje sam. Jak wychodzimy je trawę i już wiem że ma małą niestrawność , ale szybko mu przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaciekawiłam :) U nas jest odwrotnie. Kot jest wrażliwy, a pies zajada się wszystkim i żadnych turbulencji żołądkowych nie ma. :)

      Usuń
  9. Kurczę... Sama nie wiem. Jeśli ta karma występuje w małych opakowaniach, to wypróbuję ją.
    Sparzyłam się kiedyś rzekomo zdrową karmą Orijen, naczytałam się i kupiłam od razu wielki wór (miałam wtedy 3 koty). Mieszałam z poprzednią karmą, żeby nie od razu, ale mimo to ta karma im nie smakowała, odmawiały jedzenia, a co zjadały, to wymiotowały i to wszystkie trzy. Tak więc "zdrowa" karma poszła dla bezdomniaków (te akurat nie narzekały), a ja wróciłam, na tamtą chwilę, do starej i postanowiłam więcej nie eksperymentować.
    Dzięki za tego posta. Poszukam próbki tej karmy w formie ok. 300g. A moje koty też raz dziennie jedzą wołowinkę, drób, etc, a raz suche.
    Dziubulek wygląda kwitnąco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na początku też nie było łatwo. Dlatego postanowiłam mieszać i przemycić w mieszance choć trochę tej zdrowszej karmy. Gdybym nie odważyła się na wypróbowanie wersji dla wrażliwców, a długo nad nią dumałam, bo bałam się eksperymentów, to pewnie do tej pory mieszałabym karmy zbożową z bezzbożową. Masz rację, nie zawsze to, co zdrowe jest przyswajalne. Tak było u Was i u nas. To co dobre dla jednego kota, wcale nie musi być takie samo dla drugiego.
      Mam nadzieję, że jeżeli zdecydujecie się na wypróbowanie, nie będzie żadnych problemów, tak jak to było z Orijenem. Trzymam kciuki.

      Usuń
    2. Szkoda, u mnie Orijen jest wcinany, aż się ogon trzęsie. Szkoda, że jest 2x droższy od PoN. Albo dobrze, że PoN jest 2x tańszy ;)

      Usuń
  10. Takie przygody miał biedny Dziubul? Dobrze że już idealna karma dobrana :) a post wymiata :) fajnie że o tym napisałaś... No i widać zawododowy dryg do dobergo cierpliwego i mądrego pisania Pani Ticzerko :)
    ps czekamy z chłopakami na info o rozdaniu! Ciekawe :) Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano miał Dziubul przygody kuwetowe i bardzo mi go było wtedy szkoda. Ale sytuacja już opanowana. :) Dziękuję za miłe słowa (f) Rozdanie będzie o kocie, dla kota, ze słodką niespodzianką na święta dla kociego opiekuna :)

      Usuń
    2. Czekamy zatem! :) na zooplusie jest kilka karm bezzbożowych dla wrażliwców bo devonki też delikatniutkie, póki co karmę mają od weta :) pozdrawiamy!

      Usuń
    3. Karmy weterynaryjne również są dobre, bo dopasowane do konkretnych potrzeb kociaków. Nie wiedziałam, ze devonki to wrażliwa rasa. A zooplus bardzo lubię za ceny i dostępność zabawek, których w innych sklepach nie ma. :)

      Usuń
  11. Mój Karmel i Gucio mają uczulenie na kurczaka więc te karmy raczej odpadają . Karmel je tylko RC Sensible33 i dopóki mu służy , to nie będę zmieniać ;) Gucio suchej nie je wcale .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli karma służy, to oczywiście nie ma sensu zmieniać na żadną inną, tym bardziej, że Twoje futrzaki mają uczulenie na kurczaka. Gdybym przypadkiem nie wypróbowała tej z ryżem, też pewnie dosypywałabym cały czas RC.

      Usuń
  12. moje dostaja Orijen i Acana... moj bardzo je lubia i sa to chyba jedne z lepszych karm z 80 - 90% zawartoscia miesa bez zbednych dodatkow dostepna na niemieckiem rynku, czasami kupie jakies chrupki z RC na wlosy albo zeby ale male paczki... ktore dosypuje w ramach urozmaicenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orijen i Acana to karmy o bardzo dobrym składzie :)

      Usuń