Grzybobranie z kotem

 Jesień to pora roku, w której, pomimo szarości i chłodu, można znaleźć pozytywne cechy. Jedną z nich są te słoneczne dni, kiedy można wybrać się na grzyby.
Ekwipunek przygotowany, prowiant zapakowany, inspekcja koszyków przez kota  przeprowadzona, pobudka
w wykonaniu Baxtera wykonana.  Można wyruszać skoro świt.
A na miejscu... Rześkie powietrze o zapachu lasu, zawartość tlenu w tlenie przekroczona o 200%, śpiew ptaków, wrzosowe dywany i grzyby. Jednym słowem raj. Nie zapomnijmy o ilości grzybiarzy z różnych stron świata.
Ruch jak na Marszałkowskiej  w godzinach szczytu. Każdy w pośpiechu z koszykiem w dłoni dzierży w las.
Grzyby w większości te niejadalne, ale jakże piękne. Znalazło się też kilka prawdziwków i podgrzybków.  Obowiązkowa herbata z cytryną, chwila na pogawędkę i można wracać.
A wieczorem łapanie pająka w koszyku przez Dziubulka i seans z kotem na kolanach.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale musiał wystarczyć mi aparat w telefonie komórkowym, posiadający zawrotną liczbę pikseli.






Obecność kota obowiązkowa.


Pomalowana na niebiesko

29 komentarzy:

  1. Zdjęcia są na prawdę fajne (o) :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam taki kubek - wygrany w zabawie Amisiowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że pan Amisia to świetny specjalista od PR :)

      Usuń
  3. Foty choć komórkowe to i tak bardzo fajne. U nas też grzybów i grzybiarzy od groma. A o grzyby to się potykałyśmy ostatnio w lesie nawet na drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) (f)
      Zazdroszczę obfitości grzybów :)

      Usuń
    2. Nie ma czego bo my "niezbierate" jesteśmy;)

      Usuń
  4. Ja to nawet jak znajde 3 grzyby na grzybobraniu mam radochę. A jakie rumieńce po leśnym spacerku :-)))
    Fajny relaks :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, radocha jest nieziemska, kiedy znajdzie się grzybka :)

      Usuń
  5. Uwielbiam chodzić na grzyby,ten zapach lasu odurza,co innego z uzbieranymi grzybkami,niekoniecznie lubię się nimi zajmować.No cóż jeśli chce się grzybków w ocie to koszyczki w dłoń.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również nie rozpiera energia, kiedy myślę o przygotowaniu grzybów do gotowania lub suszenia, ale w tym roku miałam pomocnika, który bacznie obserwował każdy mój ruch podczas oczyszczania i mycia grzybów. Praca była o wiele przyjemniejsza :)

      Usuń
  6. Pogoda na taki spacer po lesie idealna, do tego grzyby :) Ja zupełnie się na tym nie znam, rozpoznaję tylko muchomory i pieczarki :p ale grzybobranie uwielbiam ze względu na las :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozpoznaję jedynie podgrzybki, maślaki i kurki oraz muchomory :))

      Usuń
  7. Co Ty chcesz od tych zdjęć, są super! Uwielbiam uwielbiam grzyby! I jeść i zbierać :) wczoraj jadłam rydze na masełku z czosnkiem i pietruszką....hmmmm.....:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdrosze :) u nas wbrew pozorom, lasów jak na lekarstwo. W takich chwilach, tęsknie za domem.
    Muchomorek pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajną mieliście pogodę, prawie czuję zapach lasu z tych zdjęć :)
    Przede mną grzyby zawsze się chowały, ale i tak lubię grzybobrania :)
    Niestety w tym roku okazji jakoś nie było..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach lasu był cudowny. Jeśli tylko pogoda dopisze, na pewno wybierzemy się jeszcze na grzyby.

      Usuń
  10. Zdjęcia pięękne, nie wiem, o co Ci chodzi. : )
    Muchomory, to chyba najlepsi leśni modele, patrzeć i podziwiać.
    Gumiaczki masz prześliczne. : )
    A do samego "grzybobrania" mam sentyment, bo w dzieciństwie bardzo często chodziłam ze starszym bratem i naprawdę znałam się wtedy na grzybach.
    Pamiętam te wilgotne poranki i zapach mchu.
    Cały ten weekend też spędziłam w lesie, nie na grzybach, lecz w pracy, ale przepięknego czerwonogłówca przypadkiem też widziałam, ale nie tego w białe kropki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję (k) Te gumiaczki to najwygodniejsze buty pod słońcem.
      Ciekawe co to za czerwonogłowiec :d

      Usuń
    2. To jest czerwonogłówiec.
      http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/poczekalnia/zdjecia/11716.jpg
      Nazwa chyba potoczna, a zdaje się, że jest to rodzina borowikowatych.
      Piękne, smaczne i nieczęsto spotykane grzyby.

      Usuń
  11. Zapomniałam się podpisać - Bethany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogspot zafundował nam dziś jakieś zmiany.

      Usuń