Piecz razem z kotem-Włoski kruchy placek z wiśniami i kremem waniliowym



Już dawno chodził za mną ten placek. Wczoraj, będąc na rynku owocowo-warzywnym, w końcu kupiłam wiśnie. 
Dziś powstało ciasto, które jest idealnym połączeniem smaków słodkiego i kwaśnego. 
Wiśnie świetnie komponują się z wanilią, a sam placek rozpływa się w ustach. 
Pomagał i nadzorował oczywiście Dziubulek.


Włoski  kruchy placek z wiśniami i kremem waniliowym
  
Składniki:  
Kruche ciasto:

2 szklanki (300g) zwykłej mąki, pół szklanki (100g) cukru pudru, szczypta soli, odrobina startej skórki z cytryny, pół szklanki (125g) masła posiekanego na kawałki, 2 żółtka.
 

 Wymieszać  mąkę z cukrem i solą. Dodać startą skórkę z cytryny i pokrojone w drobne kawałki masło. Szybko ugniatać palcami do uzyskania ciasta o konsystencji drobnych okruchów, 
wrzucić do niego żółtka, ugniatać na gładką masę, po czym ulepić kulę. 
Zawinąć ją w folię do żywności i włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut. Rozwałkować ciasto, przełożyć  do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką tortownicy o średnicy 23 cm. Nakłuć ciasto widelcem. 
Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni przez 30 minut.

Krem waniliowy

 3 żółtka, pół szklanki cukru, 2 łyżki mąki, 300 ml  mleka, szczypta soli, pół laski wanilii


Pół laski wanilii przekroić wzdłuż i wyjąć z niej ziarenka.
 Ubić żółtka z cukrem i szczyptą soli aż zbieleją i nabiorą konsystencji kremu. 
Domieszać mąkę i zmiksować na jednolitą masę. Zagotować mleko, zdjąć  garnek z ognia. Dodać do mleka mieszaninę jajek i mąki, dokładnie wymieszać, wrzucić przekrojoną laskę wanilii i  gotować  na bardzo małym ogniu cały czas mieszając, aby nie tworzyły się grudki. Gdy masa jest już gęsta dodać ziarenka wanilii. 
Krem przelać do miseczki, wyjąć wykorzystaną laskę wanilii. 
Krem przykryć folią spożywczą, tak aby dotykała jego powierzchni. Nie utworzy się wtedy kożuch. 

Wiśnie

dwie szklanki wiśni

Wiśnie umyć i pozbawić pestek.



Gdy ciasto lekko się zarumieni, wyjąć je  z piekarnika, wyłożyć krem, ułożyć wiśnie i włożyć 
do piekarnika na około 15 minut.  Wyjąć ciasto, przestudzić, posypać cukrem pudrem. 

Smacznego :)  

Dziś upieczemy ten placek. 



 

Pomalowana na niebiesko

29 komentarzy:

  1. wyglada smakowicie i bardziej profesjonalnie niz u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Twój też wygląda świetnie :)

      Usuń
  2. Ale musi być smaczne - też bym chciała tak umieć - może spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno potrafisz. Trzeba tylko spróbować. Nic trudnego. :)

      Usuń
  3. Ło matko,takie pyszności a ja już niemal na diecie ;) ostatnie,urodzinowe kaloryczne szaleństwo i wracamy do zdrowego żywienia ;)

    Dziękuję :) co prawda bezstresowo się nie zapowiada, ale ugiąć się nie dam i na swoim postawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zakazuje sobie, zaglądania do wpisów kulinarnych, jeśli się takowe pojawią :d
    wyglada PRZEPYSZNIASTO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Agnieszko, nie zgadzam się na ten zakaz. Przepisy są tu po to, żeby je wypróbować :)

      Usuń
  5. mniam mniam:* wygląda cudnie ciekawe jak smakuje:) kusi, ale kurcze dieta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje obłędnie :) Raz na jakiś czas można sobie pozwolić :)

      Usuń
  6. Obrazisz się jeśli podkradnę Ci pomysł na kocio-kulinarne wpisy? :) Bo kulinarnego bloga już mi się samodzielnie coraz mniej chce pisać, a z kotem zawsze raźniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo :) Masz rację, z kotem raźniej. :)

      Usuń
  7. Jak ten placek pysznie wygląda! Jak kupię wiśnie to spróbuję go zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak smaczniutko!
    moja Pola też nadzoruje kuchenne sprawy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm naprawdę powinnaś bliżej mieszkać. Wpadłabym z białym winkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przywiozłabyś troszkę tych swoich przypinek i tych małych podróżników :d

      Usuń
  10. och wygląda pysznie :) ale mi apetytu na noc narobiłaś!
    widać, że "niebieski" zaakceptował ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na poniedziałek jesteśmy umówieni do notariusza, więc spędzam pół nocy szukając inspiracji do remontu :)

    OdpowiedzUsuń