Na żółto i na niebiesko

Fotograficzna gimnastyka.
Musiałam nieźle nagimnastykować się, żeby zrobić zdjęcia Dziubulkowi.
Ćwiczenie pierwsze - zwabienie kota. Faza wstępna -  nawoływanie. Bez efektu. Kota brak.
Faza druga - prośby i błagania. Oczywiście kota brak. Faza trzecia - zarzucenie przynęty, czyli potrząśnięcie pudełeczkiem ze smakołykami. Efekt - zmaterializowanie się kota, teleportacja z nieznanych mi zakątków domu.
Kot jest. Ryba chwyciła.
Ćwiczenie drugie - zatrzymanie kota w miejscu fotografowania. Tu z pomocą przyszła mi  wędka z piórkami. Zdobycie zainteresowania kota na ponad minutę i szybkie pstrykanie seriami. Cyk, cyk. cyk. Kota nie ma.
Ćwiczenie trzecie - brak. Kot na komodzie patrzy na mnie z politowaniem w oczach.











Pomalowana na niebiesko

25 komentarzy:

  1. Co to za znęcanie na Dziubulku, ładnie to tak? : P
    Ale znam skądś te reakcje. Jak nie mogę znaleźć kota, to wystarczy potrząsnąć jedzeniem. A próby wymuszenia pozowania na kocie przez przysmaki i zabawki, kończy się efektami skwaszonej miny na zdjęciach i czymś w rodzaju "jak ty mnie traktujesz, ja ci popstrykam".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam. Przysmaczek i zabawa to czysta przyjemność. A sekret skwaszonej miny to moment ziewania i znudzenia :)

      Usuń
  2. Czy on tam czegoś nie gadał pod nosem? Pięknie z tym kolorem! Dziubul King! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A owszem, marudził. :) Pomarudził, zdecydował, że nie chce się już bawić i zdecydowanym krokiem się oddalił.

      Usuń
  3. Trzecie zdjęcie od dołu, normalnie Billy Idol! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Troche wysiłku i jaki świetny Dziubulkowy efekt :) ostatnie 3 zdjęcia najbardziej mi się podobają :)
    u nas podobnie, jak nie moge doprosić się Lumi, o to żeby przyszła, wystarczą cosma snacki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. troche gimnastyki nie zaszkodzi,a i dziubulek przysmakiem nie pogardzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aż się chce go przytulić :d

    OdpowiedzUsuń
  7. potrząsanie jedzeniem zawsze działa :D Piękny! Taki dostojny! Niestety trzeba się czasami namęczyć, żeby zrobić fajne zdjęcie. No ale, chcesz to się męcz...nie ma innej możliwości ;) Warto było, bo sesja bardzo fajna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chcę, chcę się męczyć :) Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  8. Wyszły Ci świetne zdjęcia. Tło fantastyczne. Moja Tusia też brytyjka jak widzi aparat ucieka dlatego tak jej mało na moim blogu. To taka Zosia samosia - chodzi własnymi drogami - nie przepada za pieszczotami - zimna - myślałam że ta rasa jest taka , ale przekonałam się że to chyba indywidualna cecha mojej kotki. Po prostu już taki charakter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Rzeczywiście wszystko zależy od charakteru kota, a nie od rasy.

      Usuń
  9. bardzo udana sesja.. ale to dlatego, że świetnego masz modela! ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie to on na trzecim od góry patrzy już z lekkim politowaniem ;)))
    Pięknie się prezentuje żółte z niebieskim:)

    OdpowiedzUsuń
  11. skąd ja to znam... kot przepadł nie ma. otwieram lodówkę, a on już obok ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Baxterek bardzo ładnie prezentuje się na żółtym tle. Bardzo wakacyjnie :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. hehe, oj tak...wiem coś o tym, nie jest łatwo zrobić zdjęcia...
    choć przekonałam się, że najszybciej wychodzą gdy śpi...hehe
    ale przecież nie o to zawsze chodzi...cierpliwość trzeba mieć ogromną...

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny kotek!
    Fajne masz pomysły na zwabienie kota :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. No widzę, że model pierwsza klasa ;)

    OdpowiedzUsuń