Miau, miau, czyli żądania szarej eminencji

    Jako współegzystujący z kotami musimy nauczyć się ich języka, a właściwie dwóch języków.
 Pierwszy z nich to język kociego ciała, o którym powstały już rozprawy naukowe i opasłe mądre księgi.
Drugi natomiast to miaukolenie, czyli kocie esperanto, zawierające ten sam zasób miauknięć na całej kuli ziemskiej. 
Trzeba więc potrafić rozróżniać miau od miaau
Dziubul wie, że wystarczy obojętnie które miau, a my biegniemy, bo koteczek czegoś chce. I będzie nas wołał dopóki się nie zjawimy. Nie uznaje kompromisów. Masz przyjść i koniec. Ot taka domowa dyktatura szarej eminencji.
 Zazwyczaj są to żądania zabawy, czułości, masażu i czesania lub zniecierpliwione żądanie, abyśmy w końcu wstali, bo mu się zwyczajnie nudzi o nieprzyzwoitej porannej porze. 
Dziś o poranku  wysłuchałam najpierw arii pt.  Miau - choć pogłaszcz.  A potem poszłam. 
Ale jak tu nie ulec? No jak? Przecież to korzyść dla nas obojga. Słodka chwila wymazująca cały stres.












Pomalowana na niebiesko

20 komentarzy:

  1. Jak się wygląda tak jak on to można żądać wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miziaj mnie tu i tu i tu...
    Piękny jest (k)

    OdpowiedzUsuń
  3. boski :)
    a jak się nastawia do głaskania :)
    im bardziej się na niego patrzę, bym bardziej przypomina mi mojego Łiniego :)

    a szantażowanie miauczeniem to i u nas dzień powszedni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na kocie miauczenie mam taki sposób, że jak któryś wydaje paszczowe dźwięki to wołam go do siebie. Obydwaj wtedy przybiegają. Ja trochę popieszczocham i wszyscy są zadowoleni. Ja bo nie musiałam wstawać i kot, bo zwróciłam na niego uwagę ;))
    A filmik jest rozkoszny!!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na wołanie prędzej przyjdzie pies sąsiadów z góry niż nasz kot. ;-)

      Usuń
  5. Moja Tusia ( ta sama rasa ) przychodzi do mnie daje się pogłaskać 2-3 razy nie więcej !! i odchodzi - nie za bardzo jest komunikatywna. Tylko jak kładę się spać śpi obok mojej głowy i nie dopuszcza nikogo - to jest jej miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że kocury są bardziej miziaste.

      Usuń
  6. Boskie :) ... skad ja to znam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku masz tę słodycz w podwójne dawce :)

      Usuń
  7. tak mi rob tak mi dobrze...
    od dzis bede to chyba ogladac na dobranoc i na dzien dobry...

    OdpowiedzUsuń
  8. Baxter jest cudowny! Czaruś Czarujący x-) minuta i pięć sekund! zwala z nóg :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodziak na całej linii :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. O jak mu dobrze:) cudowny jest:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest kot nad koty :)
    Szare i innych kolorów eminencje rządzą nami na całego :) U nas miau jest zazwyczaj ciche i takie błagalne, że nie sposób przejść obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń