Żar w tropikach

   A miało to być  najzimniejsze lato od stuleci.  Meteorolodzy chyba spali na wykładach o lipcowej aurze i uraczyli nas nieprawdziwymi prognozami, powtarzanymi jeszcze tak niedawno przez panie i panów, określanych mianem pogodynekPani pogodynka i pan pogodynek, jak to słodko brzmi.  Fakty są jednak mniej słodkie, bo ze słodyczy zostaje w tym tropikalnym żarze  rzeka czekolady oraz cukrowej masy.
  My roztapiamy się równie szybko.  Cóż mają powiedzieć nasze futerkowce? Musi być im naprawdę gorąco.
Mogę sobie tylko  wyobrazić, jak chętnie rozsunęłyby zamek błyskawiczny swojego futerka i odwiesiły je na wieszak. Gdyby tylko mogły, ale nie mogą. Więc chowają się w najchłodniejsze zakamarki  domu, zawieszając swoją codzienną działalność etatowych urwisów i  marud . Nastaje całodzienna futerkowa  sjesta, przerywana jedynie chlipaniem wody i wrzuceniem czegoś na ząb.   

Jak Wasze zwierzaki znoszą ten żar tropików?  Mój leniwie snuje się po domu, pokładając się tu i ówdzie.
Jeśli oczywiście nie śpi, w sobie jedynie znanym miejscu. Ożywia się wczesnym rankiem i wieczorem.





Pomalowana na niebiesko

17 komentarzy:

  1. U nas wczoraj było spanie, spanie i jeszcze raz spanie. Dopiero wieczorem się ożywiła. Biedne te nasze ugotowane kotki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj biedne. Mam nadzieję, że niedługo się ochłodzi, bo z tym futerkiem musi być strasznie gorąco bidulkom.

      Usuń
  2. Boże jaki on jest cudowny... Ale musi mu być gorąco w takim futrze... Chłodz biednego Dziubulka, można np głaskać mokrymi rękoma.. Nasze dla odmiany zachwycone temperaturą...leżą na oknie w słońcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urwisy i w dodatku kochające promienie słoneczne. :)

      Usuń
  3. moje kociaki też się gotują:P ale slodko na fociach się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje ledwo żywe. Na szczęście mieszkamy od wschodu, więc rano daje w kość, ale przez resztę dnia jest spokój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko jest . Moczymy futerka , leżymy i czekamy na chłodek nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Dziubul wstanie też chyba pomoczę mu futerko. Wymiziaj koteńki od nas.

      Usuń
    2. Pomocz koniecznie ;))
      Dzięki wymiziam :-)

      Usuń
  6. Bemol wczoraj wcisnął się pomiędzy roletę a szybę w oknie. Penie to jego sposób na upały :-d

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedny Pan Kot, upały są męczące...
    U nas na szczęście już PO, ale jak były to kota nie było, zimne kafelki, zacienione miejsce pod łóżkiem i do tego ciągle zwilżany brzuszek i przetrwałyśmy...
    Baxterku, jeszcze troche... dziś (z tego co wiem) troszkę chłodniej...
    miziam za uszkiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Dziś już chłodniej. O niebo lepiej :)

      Usuń