Z zamiłowania florysta, z zawodu degustator

   Dziubulek uwielbia  rośliny. Szczególnie upodobał sobie kwiaty. Nie przejdzie obojętnie obok róż, frezji, słoneczników i wszystkiego, co posiada kolorowe płatki i zielone liście. Wystarczy, że zostanę obdarowana kwiatami, Baxter jest zwarty i gotowy do pomocy w ich układaniu. Czasami mam wrażenie, że pojął tajniki ikebany.
Jego ulubionymi kwiatami są frezje. Raczy się nie tylko ich widokiem, ale również zapachem, a co najważniejsze smakiem. Nie można go zostawić z nimi sam na sam , bo pewne jest, że z tego spotkania frezje całe nie wyjdą.
To znaczy wyjdą, ale w pyszczku Dziubulka. Wystarczy milisekunda nieuwagi.
Pewnego pięknego dnia zamarłam, widząc Baxterka degustującego frezje. Był w siódmym niebie, a na jego pyszczku widniało zadowolenie. W przeciwieństwie do mojego. Na moim bowiem pyszczku  malowało się przerażenie z serii  Matko i córko, kot się otruje. Na szczęście  frezje nie są trujące, aczkolwiek mogą spowodować lekkie  turbulencje w żołądku kota, czego jednak nie uczyniły.
  Od tamtej pory kwiaty owszem, zdobią wnętrze, ale kuchni, która jest zamykana na cztery spusty
przed spryciarzem florystą. Niestety, na rozwijanie tej pasji nie mogę pozwolić Dziubulkowi.
   Dla porównania Baxter nie lubi ziół. Nie skubie ani bazylii, ani oregano, ani mięty. Niedawno kupiliśmy  prawdziwą, żywą  kocimiętkę w doniczce z myślą o niesamowitych doznaniach naszego kota. Dziubul  nie wykazał nią krztyny zainteresowania. Podszedł, powąchał, podniósł ogon i tyle go widzieliśmy. Wyrzuciłam zielsko.
 O co tyle hałasu z tą kocimiętką?

Czy Wasze koty też kochają rośliny?









Pomalowana na niebiesko

29 komentarzy:

  1. mój kociak ostatnio podgryza moje zioła;/ szczypiorek bazylię pietruszkę itd! normalnie smakosz!!! kwiatki mam wysoko pochowane, boję się, że jeszcze pogryzą i coś mu się stanie;p pozdrawiam, fajne foty;p

    OdpowiedzUsuń
  2. jak śliczny ;) Mój kot jakoś nie jest za bardzo zainteresowany kwiatami czy to w wazonie czy w doniczce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, Baxter ma wiele twarzy :) Pan Kot Majster Klepka, Pan Kot Florysta (f) ciekawi mnie, jaka będzie następna odsłona :)
    Ja w domu o kwiaty mogę być spokojna, parapet zastawiony storczykami, które w ogóle Lumi nie interesują. Na stole często goszczą róże, słoneczniki, tulipany i jak się uda to frezje, które uwielbiam :) kiwaty zostają obwąchane i na tym koniec :)
    ale przed przybyciem Lumi, zrobiłam rozeznanie w roślinach. Te które mogłyby w jakiś sposób zaszkodzić, wyniosłam do pracy :)
    śliczne zdjęcia :) Lato w pełni. Jak nie po Hawajsku to w kwiecistej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję (f) Masz szczęście Agnieszko, ze Lumisia przechodzi obok roślin obojętnie. Ja nie mam w ogóle kwiatów w domu.
      A co do wcieleń Baxterka, to niedługo będzie niegrzeczny Dziubulek :))

      Usuń
  4. Kuci mnie zapytać, jakiego obiektywu używasz. ;)
    I ile waży Niebieski. ;)
    Ale zignoruj wszystkie niewygodne pytania. :P

    Koty moje nie interesują się roślinnością domową, ale prawda jest taka, że mam tylko i wyłącznie zioła.
    I trawę (zboże), to tym tak, jedzą i pawie puszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiektyw to Canon EF 50 f/1.8 II. A Niebieski to duży kot i waży po ostatnim spotkaniu z wagą 6500 :d

      Usuń
    2. Tego samego obiektywu ja obecnie używam. : ) A mam wrażenie, że Twoje zdjęcia są lepszej jakości. : P
      6,5 kg, jak na dużego kota, to tak jakby w sam raz. ; )
      Ja swoim trzymam dietę, ale i tak są grubawe, w związku z czym od jakiegoś czasu przestałam je ważyć. ; )

      Usuń
    3. No proszę :) A jak długo do używasz tego obiektywu?
      Niedługo wizyta u weterynarza. Ciekawe, co powie na wagę Dziubulka.

      Usuń
    4. kurcze tez mnie mecza twoje zdjcia, mam obiektyw 50mm f/1.4 ,czyli podobny,ale zdjecia wygladaja jak robione telefonem...mozesz napisac jakim trybem robisz,jakies ustawienia?

      Usuń
    5. Od roku prawie, ale w planach jest coś lepszego.
      A na jakich programach najczęściej robisz zdjęcia kotu?
      Kciuki za wizytę bez traum. : )

      Usuń
    6. dziekuje, sprobuje, a jakie ISO?

      Usuń
    7. Akurat na tych zdjęciach z frezją ISO 100 i 200.

      Usuń
    8. Ja praktycznie zawsze manualny, najczęściej M... Lamp nie używam wcale, nie cierpię.

      Usuń
  5. On kochaja ;) piękne zdjęcia :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. majka tez lubila mi podgryza kwiaty swego czasu,nawet kaktus byl jej niegrozny, roze w wazonie lubi przewracac,a co do jedzenie daje jej liscie szpinaku:P na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana koniecznie przejzyj listę roślin które szkodzą kotom!!!! Np:
    http://www.cats.alpha.pl/roslinytrujace.htm
    Teraz czegoś nie rusza ale może zacząć i absolutnie nie miej nic z listy. Koty ważniejsze np od gwiazdy betlejemskiej kupowanej notorycznie na Święta przez masę ludzi mających koty.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu nie mamy ani jednej żywej rośliny. Sztucznej też nie ;) Jeśli dostaję cięte kwiaty, to staram się ich pilnować, albo komuś oddaję :) O gwieździe wie, że trująca. Dziękuje za stronę ze spisem roślin :) (k)

      Usuń
    2. Zawsze do usług :) bardzo Dziubulka lubimy więc się nim opiekujemy :)))

      Usuń
    3. Bardzo nam miło. My też pałamy sympatią do szczuplaczków A&A :)

      Usuń
  8. Baxter romantyk i admirator piękna :)
    U nas tak samo, żywych roślin nie ma,bo Kalutek skubie namiętnie, ale planujemy coś na balkonie posiać, posadzić, żeby nie było trujące a oko cieszyło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. absokurdelutnie zakochałam się w tym kocie, Baxter jesteś mym marzeniem ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm... roślinki + koty to u mnie drażliwy temat. Gacek rozprawił się z większością kwiatków. CO prawda odkąd zasadziłam mu jego trawkę i ma swoją doniczkę w której może się kłaść do woli trochę odpuścił resztkom roślin, które mi zostały.
    A tu relacja z kociej destrukcji ;))
    http://maskotkaipieska.blogspot.com/2013/02/drzewko-nieszczescia.html

    OdpowiedzUsuń
  11. moj jeden kocha ale doniczkowe :] ... na szczescie kwiaty w wazonach kompletnie je nie ruszaja :D ... a teraz odkad dostaja trawe w tubce to mam spokoj i poobgryzana sloniowa noga jest mi wdzieczna ;) ... ja juz nawet kupowalam kwiaty pod katem futerkowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A co to za trawa w tubce? Czyżby pasta odkłaczająca? Czy jakiś nowy wynalazek, o którym nie wiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pasta z zawartoscia trawy... koty same z siebie lubia, jedza i potrzebuja trawe ale w przypadku moich to maly nie jadl a duzy zaraz sie tym kaleczyl i rzygal ta trawa z krwia. I tak kiedys w oko wpadla mi ta pasta, rabia oba jak szalone prosto z tubki, tak co drugi/trzeci dzien dostaja porcje i od tego czasu duzy nie interesuje sie juz moimi kwiatkami :)

      w pl tez mozna ta paste kupic -> http://www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/pasty_dla_kota/pasty_witaminowe/338554

      Usuń
    2. O dziękuję (f) Dodam do następnego zamówienia :)

      Usuń