Piecz razem z kotem - tarta limonkowa




    Lato w pełni. Postanowiłam więc wczoraj zrobić między innymi tartę limonkową. Przepis wyszperałam już kiedyś
na cudownym blogu  From movie to the kichten . Tarta gości na naszym stole już po raz czwarty.
Jest orzeźwiającym, lekkim deserem i należy do moich ulubionych ciast.
Przepis, podawany przez autorkę wspomnianego bloga delikatnie zmodyfikowałam,
a proporcje dopasowałam do wielkości tortownicy, w której owe ciasto robię.
Próbowałam też wersji malinowej i jest równie pyszna.

Przepis na tortownicę o średnicy 28 cm (Ciasto ma wtedy wysokość około 2,5 cm)

Składniki
  • 4 limonki
  • 500 g serka mascarpone
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 200 g cukru pudru
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 160  ml gorącej wody 
  • 300 g herbatników digestive (Ja używam petit.)
  • 150 g masła ( Jeżeli uważacie, że masa ciasteczkowa jest zbyt sucha można dodać więcej masła.)
Sposób wykonania

   Masło rozpuścić, a herbatniki pokruszyć dokładnie, np zmiksować  blenderem.
Rozpuszczone i wystudzone masło dodać do herbatników, wymieszać i utworzyć z masy spód do tarty, przyciskając masę  do spodu formy oraz jej ścianek . Schłodzić przez co najmniej godzinę.
Limonki sparzyć, zetrzeć skórkę i wycisnąć z nich sok.
Śmietanę kremówkę ubić, dodać mascarpone, skórkę z limonki, sok i cukier puder. Zmiksować.
Żelatynę rozpuścić wcześniej w gorącej wodzie, przestudzić i dodać do masy, cały czas  miksując, aby  składniki się połączyły.
Na schłodzony spód w tortownicy wylać masę i wstawić  do lodówki. Ja wstawiam na 8 godzin.  Wtedy mam pewność, że masa się zetnie.
Smacznego.



Tarta powstała pod bacznym okiem Baxtera "Ramsaya" Dziubulka  :)

 Pamiętaj, żeby tartę dobrze schłodzić.


I nie zamknij mnie w lodówce. 

Pomalowana na niebiesko

23 komentarze:

  1. Dwa lata temu, gdy Pestka była jeszcze szczęśliwą jedynaczką, wystarczyło otworzyć lodówkę by kociak znalazł się w środku ;) wszystko z powodu upałów ;)

    A teraz proszę o odpowiedź na jakim poziomie znajduje się przygotowanie takiej tarty? Bo wygląda bardzo smakowicie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poziom trudności - bardzo łatwy. Najbardziej pracochłonne (ale nie trudne) jest zrobienie masy ciasteczkowej, wylepienie nią tortownicy i ścieranie skórki z limonki. Masa powstaje błyskawicznie :) No i wskazana cierpliwość podczas oczekiwania na ciacho :-)

      Usuń
  2. Może jeszcze dodam dla osoby, która w życiu nic wspólnego z pieczeniem i tworzeniem deserów nie miała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba spróbuję bo teściowa jest mistrzem wypieków i krzywym nieco okiem patrzy na takie beztalencie jak ja ;) tylko w tortownicę się zaopatrzyć muszę :)

      Usuń
  3. Haha wlazł do lodówki? Smakowicie to wygląda...dlaczego tak daleko mieszkacie :( blog filmowy też odwiedzamy. Jest genialny. A ten blog znasz?
    http://whiteplate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlazł, wlazł :)) Na whiteplate zaglądam :)

      Usuń
  4. Ja do rzeczy tego typu mam dwie lewe ręce;) może dlatego,że wolę pizze od tarty czy innych ciast:) za to pizza wychodzi mi wyśmienita!:) :-d a kotek jak zwykle piękny i uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy w życiu nie robiłam jeszcze żadnej tarty.
    Wszystko fajnie i wszamałabym ze smakiem bohaterkę posta.
    Mam z nią tylko taki jeden mały problem...
    Skład: mascarpone, kremówka, masełko i cukier. : P
    Zrobię, ale przed wizytą licznych gości, cobym nie została z tartą sam na sam. ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarta chyba tylko z nazwy, bo czy zrobiona w tortownicy nadal jest tartą ? A skład rzeczywiście aż kipi kaloriami, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić :-) Plus Pavlova :) Kiler Chodakowskie chyba włączę :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. I jest pyszne :) Musisz wypróbować przepis :)

      Usuń
  7. Muszę koniecznie wypróbować - jeszcze tarty nie robiłam :-? to będzie moja pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uciekaj kotku, bo Cię zmrozi :-d. Ciacho musi być pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kociasty bezpieczny, lodówa nie była włączona :) Ciacho pyszne. polecam :)

      Usuń
  9. O matko! Toż to bomba tłuszczowo kaloryczna! Ale wygląda przepysznie;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bomba, ale co tam, raz na jakiś czas można sobie pozwolić na wybuch kalorii :)

      Usuń
  10. już zrobiłam taki portret:) był o nim nawet post:) w zakładce MOJE PRACE (RYSUNKI) na pewno go znajdziesz. Dziobika rysowała.

    OdpowiedzUsuń
  11. http://pokociemu-katharina182.blogspot.de/p/moje-prace.html to jest link do tej zakładki jakbyś nie znalazła, a tarta wygląda smacznie, szkoda, że jestem na diecie:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Pysznie wygląda,dla takiego łasucha jak ja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale kochaniutki pomocnik :-)))
    Tarta wyglada pieknie i napewno jest pyszna ....
    Jestem na diecie ale moze w ramach dyspensy zaszaleje i zrobię :-)))

    OdpowiedzUsuń