Pacnięte i zaakceptowane

  Mój kot mnie zaskoczył i to bardzo pozytywnie. Pacnął i zaakceptował moskitiery, racząc się teraz świeżym powietrzem do woli. Punkt widokowy okupowany jest przez Dziubulka w godzinach porannych i popołudniowych. Trzepot skrzydeł, promienie słońca muskające pyszczek, wiatr w wibryssach... Czego chcieć więcej?

P.S. Proszę nie zwracać uwagi na wielkość dziubulkowego tyłeczka. ;-)














Pomalowana na niebiesko

20 komentarzy:

  1. co to jest za kocur! ...ale minka jakaś taka strapiona, dlaczego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minka wygląda na strapioną to fakt, ale zapewniam, że to przejęcie maluje się na pyszczku podczas obserwacji, wymierzania każdego milimetra nowej przestrzeni i próby zrozumienia, gdzie podziała się szyba i co robi ten inny kot po drugiej stronie okna.

      Usuń
  2. Śliczny jest a tyłeczek jak malowany, więc proszę nie narzekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. tyleczek wynika z takich a nie innych pozycji,moja uwage za to przykul bebzol...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też wynik takiej, a nie innej pozycji :)

      Usuń
  4. I nie skacze na nie? Boję się, że Arbuz będzie się rzucał i je porwie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skacze i mam nadzieję, że nie odkryje, że można to robić. :)

      Usuń
  5. hehe tyłeczek ma fajnisty.. mój Dziobiczek też ma taki okrąglutki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Radocha ze świeżego powietrza jest większa niż jakiś jakiś tam strach przed nieznanym ;)
    A tyłeczek jest mały tylko ma gęste futerko, które oszukuje oczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne Ci zdjęcia wyszły bo piękny kot . A tyłeczek .... uroczy x-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziubulek z każdej strony jest przystojny niezwykle :) Od strony tyłeczka również :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny przepraszam, ale przez przypadek usunęłam komentarze do tego wpisu.

    Bethany, mam nadzieję, że dokocenie nastąpi. Bardzo bym chciała, ale to plany długoterminowe.

    Ina, koniecznie wypróbuj moskitiery. Koszt niski, a radocha wielka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie siatki to podstawa... juz nawet mowie o siatkach na koty a nie o moskitierach ;) ... po tych co teraz mam moga sie nawet wspinac, nie zebym im na to pozwalala :P ale wiadomo, jak cos tam lata, to kot za tym tez :]

    OdpowiedzUsuń