Koci, koci łapci


 Nie jedziem do babci. Ale...
Co ja poradzę na to, że uwielbiam te łaputki i  żyć bez nich nie mogę?
No rozczulają mnie niesamowicie.

Wy też tak macie??







Pomalowana na niebiesko

7 komentarzy:

  1. Też tak mam :-)) Łapki są urocze :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwłaszcza jak depczą i ugniatają o 4 nad ranem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uwielbiam :) nie przejde obok obojętnie :) a kocium brzuszku, wystawionym do miziania to nawet nie mówie (f) gilgotki w Baxterkowe łaputki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaak, uwielbiamy kocie łapki :) Zwłaszcza te wystające z drapaka albo zwisające z parapetu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak masz ochotę na zabawę to zapraszam do mnie po wyróżnienie za dobrą, blogową robotę http://pokociemu-katharina182.blogspot.de/2013/07/dwa-wyroznienia-liebster-blog.html.
    Pozdrawiam:)
    A jeśli chodzi o łapusie są niesamowite:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jak mi miło. Oczywiście, że mam ochotę na taką miłą zabawę. Jak tylko wrócę z urlopu odpowiem na pytania.

    OdpowiedzUsuń