Firma monterska "Cykoria"

  W końcu założyliśmy moskitiery. Nie mamy balkonu, więc chociaż one pozwoliłyby Baxterkowi oddychać pełnym pyszczkiem i chłonąć świeże powietrze oraz umiliłyby obserwację świata.  Tak myśleliśmy. Niestety nasz kot to zakonserwowana cykoria, czyli konserwatywny kot strachliwy. Dziubulek boi się wyglądać przez siatkę.
Jeszcze go ktoś porwie, albo nie daj Boże wiatr silniej dmuchnie.
Wszystko co nowe jest złe i trzeba się do tego przyzwyczajać przez kilka miesięcy. (Nowe miski też omijał szerokim łukiem.) Licząc od teraz zaakceptowanie moskitier nastąpi zimą. No kochany, okna zimą nie będę Ci otwierać.
Baxterek za to chętnie asystował podczas montażu. Dokonał nawet odbioru technicznego. Wszedł na parapet, obejrzał wszystko dokładnie z miną pod tytułem Czegoś tu nie rozumiem, popatrzył na zewnątrz i tyle go widzieliśmy. No cykor. Wszelkie próby otwarcia okna kończą się tak samo.



Czekaj, podam Ci śrubokręt krzyżakowy.


Mocniej uderzaj tym młotkiem. 

Pomalowana na niebiesko

21 komentarzy:

  1. my też myślimy o siatkach - mamy często uchylone okna jeszcze koty nie wpadły na pomysł skakania w szparki ale lepiej nie ryzykować. Może i lepiej że Dziubulek strachliwy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może i lepiej. Chociaż pilnujemy go, kiedy okno jest otwarte. Przez uchylone czmychać nie chce. Załóżcie siatki koniecznie.

      Usuń
  2. moja tez boi sie podejsc do okna,wiec spokojnie moge zostawic otwarte:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje niestety są odważne - więc będe musiała założyć a tymczasem ciągle pilnuję jak wychodzą na balkon.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. Baxterek jest sliczny. Bardzo podoba mi sie Twoj blog a jest mi szczegolnie bliski, bo tez mam brytyjczyka tylko dziewczynke colour point. Jak opisujesz charakter i zachowania swojego futerka to tak jakbym widziala moja Fibi. Kiedy dostala nowy drapak dwa tygodnie go dokladnie obwachiwala pozniej wchodzila na najnizsza poleczke ale tylko na chwile, by po ok. miesiacu go zaakceptowac. Ostatnio kupilam duzy wazon, ktory stanal na podlodze w pokoju kocica, gdy go zobaczyla jej nozki skrocily sie o 10 cm. i szybciutko wyczolgala sie do przedpokoju. Mam ja od malutkiego kociaczka obecnie ma 4 lata i choc wyglada jak maly niedzwiadek to niestety nie jest kotem do przytulania, toleruje jedynie podrapywanie, i to przez krotki czas. Ale i tak ja kocham. Serdecznie pozdrawiam Bozena z Pragi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że blog Ci się podoba Bożeno :) Bardzo mi miło. Dziękuję za komplement w imieniu Baxterka. My też mamy Dziubulka od małego i od początku nie lubi być brany na ręce i na kolana. Tylko rano, kiedy przychodzi na mizianki, wchodzi na nas :) Z drapakiem u nas było tak samo, kiedy zmieniliśmy budkę na rozetę. Kot potrzebował dwóch tygodni, żeby te zmianę zaakceptować, a teraz jest to jedno z jego ulubionych miejsc do spania.
      Zapraszamy do nas :) Pozdrowienia i mizianki za uszkiem dla Fibi :)

      Usuń
    2. Heh, czyli to takie cechy osobowości wynikające z rasy?
      Mój przyjaciel ma Brytyjczyka, który też właśnie zupełnie nie lubi kolan, a na rękach wytrzyma przez chwilę, ale tylko jego. Zawsze myślałam, ze to efekt traum, bo jest kotem po przejściach. A tu się dowiaduję takich rzeczy.

      Usuń
    3. Może troszeczkę. Ale słyszałam tez o brytyjczykach, które uwielbiają siedzieć na kolanach i lubią być brane na ręce.
      Baxterka można głaskać i tulić bez końca. Warunki są takie: on leży na podłodze, a my siedzimy obok; rankiem, kiedy on sam do nas przyjdzie :)

      Usuń
  5. jak my coś ze śrubkami robimy to nasze koty od razu je podkradają i nimi sobie kręcą;p czyli powiedzmy, że nam pomagają;p
    My okna często uchylone mamy ale niedawno daliśmy siatki, bo koty zaczęły na parapety skakać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przy uchylonym oknie nie ma problemu. Gorzej już przy normalnie otwartym.

      Usuń
  6. O jacie :D
    A moja Ptycha poszłaby w siną dal, jakby jej drzwi otworzyć.
    A nawet za jakimś gołębiem pewnie by pofrunęła, gdyby nie siatka na balkonie...
    Głaski dla słodkiego strachulca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głaski przekazane :) Dziękujemy i prosimy pilnować Ptysiulki :)

      Usuń
  7. Ale fachowa siła robocza jest :) Sam montował, to wie czym to grozi ;)

    U nas moskitiera jest bardzo lubiana, otwarte okno = spokój z kotem na długie godziny :) Lubiana jest także jako drapak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dziś było krótkie siedzenie w oknie. Baxterek nie może zrozumieć, że po drugiej stronie szyby jest teraz mieszkanie. I chyba cyka się trochę kota odbijającego się w szybie. Z lustrem natomiast nie ma takich problemów.

      Usuń
  8. Przyzwyczai się , ciekawość zwycięży :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dziś siedział w oknie bardzo długo. Już chciał zejść, a jednak zdecydował, że zostanie :)

      Usuń
  9. ciesze się, że jest już lepiej :) jutro to już w ogóle będzie tak, że Baxterek sam będzie prosił, żeby mu okno otworzyć :)
    moja Lumi, to też cykoria, boi się odkurzacza, staje na baczność, przygotowana do ucieczki, jeśli do domu wejdzie ktoś obcy. No i niestety, gdyby nie to, że w domu jest drapak i co kilka kroków można znaleźć myszke czy piłeczke, nikt by nie uwierzył, że mamy kota :-? głaski dla małego pomocnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas odkurzacz nie jest wcale wrogiem. Wręcz przeciwnie. Kot zawsze nadzoruje odkurzanie, stojąc tuż obok. Ewakuacja następuje u nas wraz z przybyciem małych gości, czyli dzieci. Podobnie jak u Was. Kota nie ma. W przypadku dorosłych Baxter pojawia się stopniowo, ale jest widoczny :)

      Usuń