Bad hair day

    Każdy z nas ma chyba dzień, kiedy jego włosy żyją swoim własnym życiem, które  niekoniecznie jest kompatybilne z naszym. Stajemy wtedy na głowie, żeby wyglądać przyzwoicie, używając grzebieni, szczotek, lakierów innych gum do włosów lub po prostu odwiedzamy zaprzyjaźniony salon fryzjerski, przy okazji dowiadując się, że pani Zosia z apteki schudła dwa kilogramy.
A jak wygląda pielęgnacja kociej okrywy włosowej? Czy kot też, tak jak my, miewa bad hair day?
Jako habilitowany doktor kocich nauk fryzjerskich wiem jedno, sezon na gubienie sierści trwa cały rok.
Nie ma zmiłuj. Trzeba czesać, bo inaczej w domu mielibyśmy gratisowy dywanik z szarej eminencji, zalegający szczelnie na naszej podłodze. Musielibyśmy też spożywać pastę odkłaczajacą.
 
Do czesania używamy różnych akcesoriów.  Oto ich krótka charakterystyka i ocena.

Szczotka metalowa, lubiana i tolerowana. Wyczesuje sporo sierści, ale pod tym względem w rankingu zajmuje ostatnią lokatę.

Szczotka-masażer, lubiana i wywołująca u Dziubulka  przyjemne mruczenie. Wyciąga z kota o wiele więcej futerka. Otrzymuje srebrny medal.

I złota medalistka. Rękawica masująca. Zapewnia mruczenie i mrużenie kocich oczu.
Kot po zabiegu masującym z użyciem tego cudownego wynalazku jest uboższy o kilogram sierści.

Baxterek lubi czesanie, choć trzeba trafić na odpowiedni moment. Nie powiem, wam jak rozpoznajemy,
kiedy jest ta właściwa chwila. To chyba intuicja, która nieraz nas zawodzi, bo bywa i tak, że kot widząc szczotkę
w naszej ręce odwraca się na swojej kociej pięcie i tyle go widzieliśmy.

Czy macie inne sprawdzone sposoby na pielęgnację kociego futerka?


 Którą wybrać?


 Tę lubię.

 Tę jeszcze bardziej.





Ale i tak wiesz, gdzie ja mam całe to czesanie?
Chyba widać?

Pomalowana na niebiesko

9 komentarzy:

  1. U mnie wszystkie trzy z krótkim włosem uwielbiają czesanie , ale Marcyś jest persem z długim włosem i z nim mam problem - ucieka. On nie znosi czesania i Ja też. Muszę to robić szybko bo się wyrywa drapie ,gryzie i krew się leje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. musze pomyśleć nad tą rękawicą masującą :) na moje szczęście Lumi bardzo lubi się czesać. Na codzień używamy metalowej szczotki, z bardzo drobnymi igiełkami. A od 3 tygodni, jesteśmy w posiadaniu furminatora. Mam wrażenie, że pomógł tylko przy pierwszym czesaniu, przy kolejnych, poza wyczesanym futrem, nic się nie zmieniło. Futro jak leciało, tak leci... już nie wiem jak sobie z tym poradzić :-?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, u nas też leci strasznie. Nasz weterynarz powiedział, że taka kota uroda i ile byśmy nir czesali, to zawsze coś wyczeszemy.

      Usuń
  3. moje mają długie włochy, a Dzioba muszę trymować co jakiś czas i właśnie też już pytałam o to trymowanie kilku osób ale lipa. trudna sprawa, bo czasami boję się, że to wyrywanie włosów sprawia kotowi ból( choć wcale na to nie wygląda:)) Są grzebyki trymerskie, ale też nie jestem nimi nauczona trymowania i po prostu ręcznie to robię. A tak to czesze kociaki najzwyklejszą szczotką i mam też 2 grzebyki o różnym rozstawieniu. pozddrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Rękawicę też mamy, niby ładną, o kształcie kotka, ale zupełnie bezużyteczną. Kot nie lubi, a futro się śmieje szyderczo i trzyma się mocno. Furminator przeraził nas ilością wyciąganego futra, po jednej próbie z obawy o zniknięcie kota, poprzestaliśmy na gumowej szczotce do masażu. Do mruczenia nie doprowadza ale też dramatu nie ma i ładnie wyczesuje :)

    Pozdrawiamy Futerko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. my się nie wypowiemy bo nie potrzebujemy takich akcesoriów ale gratulujemy fajnych fotek...zwłaszcza ostatniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. No właśnie czekałam, aż napiszecie, że nie potrzebujecie akcesoriów do czesania. :)

      Usuń
  6. Szczotki metalowe nie są sobie równe. Mając kiedyś koty długowłose, musiałam stale dbać o czesanie futra, żeby się nie zbijało, a więc i różne szczotki przetestowałam. Najlepsza jednak wówczas okazała się jedna z metalowych, wyjątkowo skuteczna. Inna sprawa, to dopasowanie rodzaju szczotki do rodzaju włosa. Taka rękawica przydałaby mi się dla jednego z obecnych moich kotów, ale dla drugiego już by się raczej nie sprawdziła.
    A koty moje uwielbiają czesanie.

    OdpowiedzUsuń