Od świtu do zmierzchu

Tak to leciało?  Od zmierzchu do świtu. Ale czy to ważne?

Piękny, słoneczny dzień pozostał już tylko mglistym, a raczej pochmurnym wspomnieniem.
Co za tym idzie ptaszyli do obserwacji za oknem brak. Oczywistą oczywistością jest oczywiście fakt drzemki , która rozpoczęła się jakieś trzy godziny temu i trwa nieprzerwanie. Niczym niezmącony koci sen (nie zakłócił go nawet krzyczący i śpiewający dzieć, goszczący na pumim terytorium ). Pum śpi. Nie na darmo ktoś kiedyś rzekł, że kot śpi 27 godzin na dobę.



A teraz zagadka. 
Ile kotów na poniższym obrazku widzą Wasze bystre oczy?
 



Czy ja dobrze widzę trzecie oko?




Pomalowana na niebiesko

4 komentarze:

  1. Hah, Aniu i ja się trzeciego oka dopatrzyłam ;-)
    Baxter jak zawsze - cudowny! x-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baxterek jest cudowny i rewelacyjnie się czyta historie z Waszego wspólnego życia.
    Ciocia Sonia przesyła głaski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Soniu. (f) Baxterek wymiziany :)

      Usuń