Nagły atak ugnitacza

    Bez znaczenia, czy o 4 nad ranem, czy godzinę później.
Ugniatacz pojawia się na poduszce bez najmniejszego szmeru, kiedy smacznie śpimy.
I zaczyna swoje tango-ugniatango, budząc nas już mniej dyskretnie. Ugniata. Najpierw wolniutko, później coraz szybciej, dodając do tanga ugniatanga akompaniament mruczanga. Zaznaczam, że głośnego. Ugniataczowi nie wolno przerywać, bo posyła wtedy spojrzenie pełne wyrzutu. Gdy ugniatanie poduszki, nie nas (nad czym ubolewam), zakończy się, przychodzi pora na poranną porcję czułości i głaskania. Miziu, miziu, koteczek - cukiereczek i dość.
 Ugniatacz  przenosi się na poduszkę, gdzie zapada w sen. Śpi błogo, gdy my musimy wstać.
Wychodząc do pracy zastajemy na łóżku taki oto widok

                                                                     
  albo taki.


A co oznacza kocie ugniatanie?
W pewnej mądrej książce wyczytałam, że kot ugniata, bo obiekt ugniatania przypomina mu mięciutkie futerko mamusi. Jest mu wtedy dobrze, relaksuje się,  przywołując radosne wspomnienia z dzieciństwa.

Czyli, że mój kot  lubi poduszkę, na której śpię, czy mnie?  Relaksuje się w naszej obecności, czy poduszki?

Pomalowana na niebiesko

14 komentarzy:

  1. No nie wiem .... jeden z moich kotów mnie ugniata ale trochę po chamsku trafia zawsze w takie miejsca gdzie mnie boli i muszę go delikatnie ściągać ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ma takie samo wyczucie, chodząc po mnie rano. :)

      Usuń
  2. Moja kotka ugniata tylko pościel:) obserwuję i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jest tak, że jak się kocykiem przykryję to kociaki od razu przychodzą i się zaczyna ugniatanie pospolite:P Jak trafią na mnie to jest cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj domyślam się, że cudnie. Czy ja kiedyś doczekam takich chwil ?
      No dobra, ugniatanie poduszki też może być, wtedy wiem, że koteczek jest zrelaksowany w naszej obecności :)

      Usuń
  4. U nas też idą w ruch poduszki, kot ma swoje dwie puchate poduszki i jak tylko trafi na którąś łapką, to od razu włącza jej się ugniatacz i mruczek. Ale niestety to tyle w temacie, nas ugniatać nie chce ;) Ale czytałam, że u niektórych kotów skłonności do miziania i przytulania wzrastają z wiekiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, zapomniałam dodać, że cudne łapki!! :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że nasze koty z biegiem czasu docenią jednak swoich ludzi, sprawią nam tę przyjemność i pougniatają nas choć troszeczkę :)
      Dziękujemy za komplement (f)

      Usuń
  5. Taki to już nawyk z dzieciństwa :-)) Gienia ugniata nawet moje kolana ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie słodkie iksiki ;) kot jeszcze Cię pougniata bez obaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiekne zdjecia i kotecek! obcerwuje:)

    OdpowiedzUsuń