Dziubulek, czyli sztama na melanżu


     Niech Was nie myli pewne słowo w tytule, bo dziś nie rzecz o kocie imprezowiczu.
Dziś wpis modowo-sentymentalny o moich chłopakach.
     Niełatwo było przekonać mojego P, aby w naszym domu zamieszkał kot, oj niełatwo.
Prowadziłam zawziętą i ostrą kampanię reklamową rodem z Madison Avenue, niczym Mad Woman walczyłam
o połknięcie haczyka przez mojego męża. I udało się. Ryba chwyciła. Ponad roczna kocia propaganda i liczne chwyty reklamowe podziałały. Zgodził się. Dwa miesiące oczekiwania na niebieskiego małpiszona i przepadł bez reszty.
 Kot podbił jego serce, owinął wokół pazurka, a od momentu przybycia do naszego domu zyskał sobie pieszczotliwy przydomek Dziubulek, nadany mu oczywiście przez P.
Gdy tylko usłyszy, że P. zwraca się do niego per Dziubulek, zaczyna tańczyć wokół jego nóg z podniesionym ogonem i mówić w kocim języku. Ze mną tak nie gada, więc może jest to jakiś sekretny język facetów.
 P.  to najlepszy kompan do zabawy, bo tylko on potrafi tak sterować wędką, że kot szaleje z radości .
Ja według sierściucha tak nie potrafię. Widocznie moje umiejętności techniczne nie są aż tak zaawansowane.
Umiem wymienić żarówkę, wbić gwóźdź, przykręcić śrubkę, wiem, że silniczek krokowy w aucie kończy swój silniczkowy żywot, głaszczę i tulę kocie futro przez sen o 4 nad ranem najlepiej na świecie. Ale manipulowanie wędką nie jest moją mocną stroną. Oczywiście według kota. Ja mam odmienne zdanie na ten temat.
    Jak już wiadomo, B. to kot niebieski tylko z nazwy. Tak naprawdę jego wdzianko składa się z futerka o różnych odcieniach szarości. Jakże modnej każdego sezonu i idealnie łączącej się z innymi kolorami.
Chyba wszystkim znany jest proces upodabniania się właścicieli do swych zwierzaków. No przyznajcie, że nie raz widzieliście zdjęcia, na których na przykład właściciel sznaucera ma bujną brodę i wąsy.
To musiało nastąpić i u nas. Pan upodobnił się do swego kota.
Obaj trzymają ze sobą sztamę od samego początku i obaj przywdziewają strój w szarej wersji melanżu.
Ja przyznam, też mam melanżowy dres. Jednak to oni trzymają sztamę.
Może melanżowa piżama pomoże mi dostać się do ich stowarzyszenia  Phi Beta Melanż?



Pomalowana na niebiesko

4 komentarze:

  1. Ha ha ha faceci coś mają z tą zabawą, może to dlatego, że nigdy nie wyrastają z zachowań dziecięcych :P Poza tym kobiety sterujące wędką myślą, żeby się kotek nie uderzył, za wysoko nie podskoczył...a facet po prostu macha i to się kotkom podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, my kobiety mamy szósty zmysł analizy i przetwarzania danych oraz przewidywania niebezpieczeństw ;)

      Usuń
  2. To się chłopaki dogadali :)) Koty chyba wolą mężczyzn, mnie Andrzej też pomija w najfajniejszych zabawach :)

    OdpowiedzUsuń