Fitness po kociemu

   Lato w pełni. Przekroczyło już nasz próg i na dobre się u nas rozgościło. Przytaczając słowa pewnej osoby publicznej, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że rozsiadło się wygodnie w fotelu, założyło kapcie i czyta sobie czerwcowy numer Wysokich temperatur, skutecznie rozpieszczając nas takowymi.
Niedługo rozpoczną  się wakacyjne wojaże i błogie lenistwo na plaży.
    Sezon na dywanówki zaczął się już dawno.  Teraz czas na ostatni szlif naszej sylwetki.
 Ćwiczenia z Ewą Chodakowską, Mel-B i innymi  trenerkami uskuteczniała statystycznie co druga kobieta w Polsce.  No może też  co szósty mężczyzna. Każdy chce wyglądać perfekcyjnie.
Również ja. Więc od kilku miesięcy  wylewam  siódme i dziesiąte poty, z językiem do ziemi rzeźbię wyimaginowanym skalpelem moje ciało, załączam turbo, aby zwiększyć spalanie.
Prawdziwy killer ze mnie.  You talkin' to me?
ABS, ESP, SRS... zaraz, te dwie ostatnie pozycje to chyba nie tutaj. A więc ABS, brzuszki, przysiady, wyskoki, planki to moja broń, ciężarki  mą amunicją.  Mam talent do codziennego uśmiercania siebie na dywanie.
Oczywiście moje wygibasy  są nadzorowane przez Dziubulka. Na początku siedział na komodzie, patrzył na mnie
jak na pomyloną, ze zdumieniem i politowaniem malującymi się na jego pyszczku. Z biegiem czasu chyba zrozumiał, że nie przestanę i zaczął spokojnie łypać  na mnie okiem.
Ostatnio oboje wpadliśmy w zdumienie, bo oto nasza waga łazienkowa drgnęła i zaskoczyła, kiedy kot mimochodem na nią wszedł. Zapaliła się nam czerwona lampka. Zaraz, zaraz... Chwileczkę...
 Wcześniej gramatura kota mierzona była inaczej. Ilość kota w kocie wyliczaliśmy na podstawie prostego równania matematycznego. Waga człowieka z kotem  minus  waga człowieka równa się waga kota. A teraz to nieszczęsne urządzenie włączyło się samo!  Czerwona lampka zamieniła się w niebieskiego koguta z wozu strażackiego,
a w naszych uszach zawyły syreny!
Trzeba opracować plan treningowy dla kota.
Tak właśnie Dziubulek  dołączył do mojego fitness klubu, uwalniając w sobie morze endorfin. Ćwiczymy więc  razem.

Kocie, jestem z Ciebie dumna !

P.S. Baxterek poszedł o krok dalej. Zaczął trenować bieganie. Koci jogging odbywa się o brzasku, oczywiście wtedy, gdy śpi się najlepiej. Najwyraźniej nasz kot wyznaje zasadę, kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje, więc wstać musimy i my.  Jaki on troskliwy.

A Wy jak dbacie o formę swoją i kotów?















Pomalowana na niebiesko

19 komentarzy:

  1. wyjątkowo uroczy ten Twój kocur :))) piękny! Atom i Antek do wulkany energii raczej coś na mniej ruchu można by im przepisać ;) (mają 4 miesiące a już skaczą na 2,5, metrową szafę)..
    ..udanych sportów Wam życzymy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) No Antek i Atomek nie na darmo mają długie nogi. Są stworzeni do lekkiej atletyki. Nie da się zaprzeczyć :)

      Usuń
  2. Usilnie staram się przestrzegać zdrowego żywienia ;) i chodzić na spacery,do ćwiczeń zrobiłam się zbyt leniwa ;)
    Pestka niestety ma nadwagę i staramy się przykrócić jej podjadanie, waży niespełna 6kg,podobnie zresztą jak Arbuz, ale jako kocur jest od niej sporo większy, tak więc jego masa rozkłada się równomiernie po sam ogon ;)

    Dziękuję :) niestety Pestka nie była do końca zadowolona z mojej chęci zmiany jej wizerunku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałam, jednak co swoje włosy to swoje :) Co do żywienia to też staram się jeść zdrowo, choć czasem niestety popełniam grzeszki i ląduję w żywieniowym piekiełku :) Baxterkowi również kontrolujemy dietę, bo jedzenie to jedna z jego wielkich pasji.

      Usuń
  3. jak juz pisalam wczesniej masz dar do przelewania mysli na papier(na ekran) cwieczenia by mi sie przydaly,bo oponka sie zrobila,ale niemam sily przed ani po pracy,za to majka ostanio jak weszla na wage to tez sie wlaczyla gdzie wczesniej byla za lekka...codziennie przeganiam ja po korytarzu z laserem kilka razy, i gonimy sie z nowa wedka, (mi to tez sie przydaje) i daje jej o polowe mnie saszetki,zobaczymy, narazie widze efekt taki ze wiecej sie rusza, bo wczesniej byla zbyt ociezala i wciaz lezala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie. (f) Jest mi baaardzo miło :)
      W te upały też za bardzo nie chce mi się ćwiczyć. My też gonimy Baxterka po mieszkaniu, bo on uwielbia zabawę w ganianego.
      Coś z tymi wagami jest na rzeczy. Żeby się tak od razu wszystkie włączały pod kotem? Hmmm... może to jakaś wada fabryczna :))

      Usuń
  4. Mój kociak aportuje:D Riko jak piesek lata za piłką jak mu się rzuci, Dziob kiedyś też tak latał, ale chyba stwierdził, że to strata czasu i to olewa. Teraz bawi się tylko mychą i laserkiem. A tak to standardzik. piórka na patyczku, aha i mają gąbkę co mi ukradły z łazienki i z nią szaleją:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nie doczekaliśmy się jeszcze aportowania :) Ale za to jest odbijanie piłeczki łapką, niestety na leżąco :)) Przydałby się jakiś koci kompan do zabaw ruchowych.

      Usuń
    2. moje uwielbiają się razem bawić, w końcu co dwa koty to nie jeden. Twój jest słodki:)

      Usuń
  5. szczerze podziwiam, ja od 3 tygodni siadłam na laurach, ale obiecałam sobie, że na dniach znów powróce do terningów. W końcu urlop się zbliża :) O diete i kondycje Lumi dbamy. Właściwie o diete sama się zatroszczyła, odmawiajac spożywania mokrego :) ale codziennie z nią biegam, bawie się wędką, ciągam w tunelu :) no i nasza klusia, również apotruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, to bieganie z Lumisią w tunelu to chyba ćwiczenie dla Ciebie, więc nie narzekaj, że nie ćwiczysz. Wiem jak to jest ciągnąć 6 kilogramów po podłodze :) My też uprawiamy ten sport :)) Tego aportowania to szczerze zazdroszczę :) To musi być świetna zabawa.

      Usuń
  6. o tym, że uwielbiam Pana Kota pisać chyba nie musze (f)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Tę sympatię odwzajemniamy :d

      Usuń
  7. Znowu się uśmiałam z Twojej pisania, dobra jesteś. ;)

    Chciałam Cię spytać, gdzie nabywasz tak atrakcyjne piórze zabawki?
    Wprawdzie marne są szanse na zainteresowanie moich kotów czymkolwiek, ale takiego "ptaka" niebieskiego jeszcze nie miały.

    OdpowiedzUsuń